No nie no, brzuszki akurat nie są jakoś bardzo ciężkie, te crossfitowe gdzie po prostu robisz zamach łapami i brzuch wcale mocno nie jest zaangażowany, natomiast w ilości 100 są po prostu nudne

. Chodzę na WODy bo nie ma opcji wybierania, co sobie zrobię, a to dzisiaj mi się nie chce wall balli to sobie pompeczki porobię czy coś. Czasem więcej gimnastyki i jestem w tyle ale zawsze się w tym wzmocnię i każdy kolejny raz już jest nieco lepszy, czasem ciężary gdzie i tak zawsze jest miejsce na poprawę, czasem mieszane gdzie trochę odstaję a potem nadganiam. Z tym, że jak ktoś jest w czymś słaby i tego nie lubi to chyba normalne, thrusterów na średnim ciężarze czy WBS chyba nigdy nie polubię ale nie zamierzam ich unikać. Za to rwania nie lubiłam, bo nie ogarniałam ruchu, teraz uwielbiam. Tak samo jak na wejściach siłowych z lekkimi kolegami może i nie mam szans, ale co mam frajdę z tego, że już umiem to moje i aktualnie mój ulubiony ruch

.