Rano basen, potem zajęcia odwołane, więc o 9 rano byłam w domu. Nudziłam się, nudziłam no i nie wytrzymałam- (very) active rest wszedł

.
Strength
Squat Snatch to a heavy single (not recommended if competing in The Open

)
1x3@ 25kg
1x3@ 35kg
3x1@ 45kg
3x1@ 55kg
WOD- "Fatal 40" TC 21'
40 reps of:
Wall-Ball Shot
8/10kg
Hang
Power Clean 25/40kg
Pull-Up
Deadlift
25/40kg
Push-Up
Box Jump
KB OH Swing
16/20kg
Toes To Bar
Air Squat
Hang Power Snatch
25/40kg
Double-Under
Sit-Up
Burpee
9 T2B
Zrobiłam sobie pracę techniczną na dość sporym ciężarze, weszło nawet dobrze jedynkami, dzisiaj fajnie czułam rwanie. Przed WODem skoczyłam do WC po konsultacji z prowadzącą, po czym dosłownie wstając z kibla usłyszałam "DZIESIĘĆ SEKUUUND", no i jak wyleciałam z szatni to już byłam 10s w plecy

. No ale chwyciłam piłeczkę (obok mnie robił kolega co miał dobre 2 metry wzrostu, rzucał sobie chyba z 10cm nad dłonie i już była nad linią, a co ja się muszę napracować żeby dorzucić

). WBS dzisiaj z kolei ciężko, dzielone po 20/10/10. HPC ultra szybko 20+20. Podciąganie trochę gorzej, ale nie było tragedii- pierwsza dycha, potem jak chwyt pozwalał, a poszaleć nie dał. W martwych teraz się skapnęłam, że zrobiłam 50 zamiast 40, no trudno, lekkie było to mnie poniosło. Pompki mnie przyhamowały, najpierw 10, później już piątkami szło. BJ też niefajnie, ale jakoś wymęczyłam, swingi już na oparach, miałam zrobić dwudziestkami a tu ledwo 15/15/10. No i T2B, najpierw piątka a potem dobiłam jeszcze cztery. Gdyby nie te martwe to jeszcze wcisnęłabym pewnie ze 3 repy, ale i tak źle nie było.
Pozdro