Nawet bym nie podszedł 

Ilość wyświetleń tematu: 571083
.
. Skończyłam dość szybko, bo reszta robiła w parach (ze mną nikt nie chciał, no to robiłam sama) i tych jedynek na 80% zrobiłam chyba z 8 bo nie chciałam bezczynnie siedzieć.
.
rion10Ja wczoraj pare serii rwania zrobiłem ale jednak dziś czuję, że nie dla psa kiełbasa bark dziś delikatnie odczuwalny :( ale u Ciebie pięknie.
To ten bark nie do rehabilitacji przez wspinaczkę?

rion10Bark już sporo przeszedł rehabilitacji i trafiłem na spoko rehabilitanta, który doprowadził do względnej sprawności i na razie jest ok poza niektórymi ćwiczeniami. Choć sam mi powiedział, że trening siłowy z czasem doprowadzi do konieczności zabiegu ale na razie unikam jak ognia. Podobnie mam z kolanem ale dopóki da się trenować i w codziennym życiu jakoś nie przeszkadza szczególnie to nie tykam![]()
.
. O dziwo później było już trochę lepiej, nawet podciąganie leciało bardzo dobrze jak na mnie, to co nadrabiałam na sztandze nie przepadało z kretesem na drążku. Dziwne to uczucie bo jak od dawien dawna przy rigu spędzałam wieczność to tak mi się wpoiło to negatywne nastawienie do podciągania że teraz bardzo ciężko będzie myśleć że już nie muszę się aż tak stresować. Chociaż progres nie jest szczególnie zatrważający bo wcześniej robiłam maks po 5 tak teraz udaje mi się 7-8 w pierwszym rzucie w każdej rundzie, ale fajnie że w końcu troszkę poszło do przodu i ja akurat odczuwam to znacząco dzieląc 20 na 4 razy kiedy wcześniej było około 6.
rion10Tak można trenować bo jeśli nie dojdzie z czasem np do poważnego uszkodzenia obrąbka to jest to robione tymi zabiegami gdzie lekko nacinają skórę tak jak kolana. Ale dopóki nie mam problemów na co dzień i mogę trenować to nie daje na razie włazić do barku ale jak kiedyś będzie mus to pójdę i zrobię.
.
a na WODzie niestety zjazd. HSPU miały być oczywiście z poziomu 0, ale nawet bez talerzy nie mogłam się podnieść więc skończyłam z dwoma abmatami
. HSPU to dla mnie zmora większa niż podciąganie, które dzisiaj też mi zupełnie nie wychodziło.
. OH squaty unbroken, po ring rowsach przedramiona bolały i rwanie już nie było takie leciutkie. Burpee za to tak beznadziejnie że żal. Dodatkowo po treningu jeszcze 5 minutek prób do chodzenia na rękach.
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły