SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT Hesia

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 191916

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Wróciłam niedawno z warsztatów ze stabilizacji centralnej i oddechu. Duuuużo wiedzy. Oddychanie przeponowe na pewno będę trenować, nauczyłam się też na nowo dead buga i zamierzam ćwiczyć w ramach rozgrzewki, bo czuję, że to może być naprawdę solidna praca u podstaw i dobre przygotowanie do wejścia na siłkę. Cieszę się, że to doklejanie lędźwi do podłogi się okazało nieaktualnym zaleceniem, bo nigdy nie mogłam tego ogarnąć. Mega fajnie zadziałały mięśnie głębokie i jestem ciekawa, czy jutro będą jakieś dodatkowe wrażenia w brzuchu
Dzisiaj już pewnie nic treningowego nie zdążę zrobić, bo muszę pracować, ale na lepszy sen wejdzie jeszcze oddychanko, a jutro spróbuję złapać jakiś moment bez deszczu i przebiec minimum dyszkę.
3
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Dzisiaj tak. Kiepsko się czułam przed i po, w trakcie tak w miarę, ale wczoraj specjalnie zjadłam swoje zero kaloryczne (ok 2100 kcal) i jakoś nie czułam, żeby było lepiej w treningu. Może mi się układ nerwowy przeładował na warsztatach, a jeszcze noc wcześniej zarwałam. Teraz będzie ciężki tydzień, dużo pracy, PMS i intensywne plany towarzyskie :p Dorzucam 100 kcal w węglach, bo chyba albo to, albo nie wytrzymam i popłynę w weekend.

1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 13009 Napisanych postów 20766 Wiek 41 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 608193
Dystans konkretny Dużo było górek na trasie? 89m to napewno nie płasko.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Hmmm biegałam dużą część po lesie i tam ogólnie było nierówno, ale tylko może w jednym czy dwóch miejscach to były takie wyraźne górki, a tak to łagodne wzniesienia, mało wyczuwalne.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Ładnie dzisiaj weszło 7km, a trochę się bałam na początku, co powiedzą nogi :p Upiekłam dzisiaj całą stertę ziemniaczków i miały być na dwa dni, ale uznałam, że dorosła jestem, nikt mi nie zabroni zjeść dwóch posiłków z pieczonymi ziemniaczkami ;) W tym tygodniu planuję 5x7 km, w tym jakieś akcenty i może interwały 1kmx1km, ale już nie na maxa tylko w tempie zbliżonym do docelowego, czyli 5:30 (mam biec 5:40).

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 5998 Napisanych postów 10075 Wiek 32 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 214432
Co do doklejania lędźwi do podłogi to odnosi się to do dead buga? Rozwiniesz nieco temat?
1

""Doubt is enemy number one of progression"
Dziennik : http://www.sfd.pl/DT_MissInvincible-t1065640.html

Blog kulinarny: http://www.sfd.pl/[BLOG]_MissInvincible_w_kuchni-t1100371.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Tak, chodzi o to, że kiedyś uczono w tym ćwiczeniu, by doklejać koniecznie lędźwie do podłogi i nawet niektórzy trenerzy wkładali gumę pod plecy w tym miejscu, naciągali ją i trenujący miał za zadanie ćwicząc nie dopuścić do tego, by guma uciekła w bok. Inez wytłumaczyła, że jeśli dead bug ma ćwiczyć mięśnie głębokie to musimy wyłączyć mięśnie zewnętrzne brzucha i prostowniki pleców, zachowując naturalną krzywiznę kręgosłupa. Czyli schowane żebra, lekko wygięte plecy. I trzeba pracować tak, by nie włączało się nic prócz mięśni stabilizujących, czyli tego wewnętrznego gorsetu (no i zginaczy bioder oraz barków, wiadomo, przynajmniej w tej wersji, w której się rusza rękami, bo nam mówiła, że już samo trzymanie tej pozycji może na początek wystarczyć, jeśli połączymy to z ćwiczeniem prawidłowego oddechu przeponą). Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam w opisie, bo z anatomią jestem na bakier, ale generalnie no tylko utrzymując naturalne krzywizny kręgosłupa jesteśmy w stanie włączyć mięśnie głębokie i wyłączyć te leżące na wierzchu.
Oczywiście dead bug z lędźwiami na podłodze będzie angażował brzuch w inny sposób, więc to nie tak, że jest bezużyteczny czy nie działa. Ale już się spotkałam w sumie z krytyką tego doklejania lędźwi i teraz już rozumiem, z czego to wynika :) I faktycznie jak się przy tym ułożeniu tułowia zrobi glute bridge to zupełnie inaczej się angażuje poślad (w sensie inaczej w stosunku do tego, co ja robiłam, of kors), a mi bratowa przy glute bridge też kazała niwelować tę krzywiznę lędźwi i strasznie mi to wtedy nie pasowało, bo miałam wrażenie, że owszem, poślad pracuje, ale na zasadzie, no, jak zacisnę poślady to pracują, ale równie dobrze mogłabym leżeć i je zaciskać, na jedno by wyszło, a chodzi o inną pracę :P

I jeszcze skoro poruszam ten temat to dodam, że odkąd mi Inez zwróciła uwagę na nieprawidłową postawę, zakumałam, co robiłam nie tak w martwym ciągu. Nawet odszukałam sobie filmik, na którym bratowa mi usilnie każe spinam łopatki, a ja mam sporą mobilność w tym miejscu i owszem, spinam je, rozciągam klatkę, ale w ogóle nie zauważyła, że jednocześnie wywalam żebra do przodu, pogłębiam lordozę i w sumie lecę martwy prostownikami grzbietu. Bo tak się nauczyła poprawiać ludzi, by nie robili okrągłych pleców, że nie zauważyła zupełnie, że ja robiłam dokładnie odwrotny błąd. Jestem ciekawa, jak nauka prawidłowej postawy wpłynie na to ćwiczenie, gdy wrócę do ciągów na jesieni. Mam nadzieję, że będzie git i wreszcie uruchomię dobrze poślady.


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-07-31 21:33:51
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Zmęczona już jestem tą redukcją i doszłam do wniosku, że podnoszę kcal do 2000. Szkoda zdrowia na takie coś. I tak pewnie będzie lekki deficyt, ale taki hmmm do przeżycia. Mam wrażenie, że ogólnie smalcu sporo zleciało tylko woda siedzi z powodu przemęczenia. A już nie mam funu z tego biegania, więc po prostu mi żal to ciągnąć w ten sposób, jakbym robiła to za karę. Nie o to w tym wszystkim chodzi.

Pogoda zmusiła mnie do przerwania biegu, po czym oczywiście jak tylko wróciłam do domu, przestało padać

EDIT Policzyłam i mi wyszło 12 tygodni redukcji. To już chyba naprawdę dość. Teraz jestem przed okresem, a pod koniec przyszłego tygodnia, jak już ciało trochę odpocznie i minie początek okresu, będę mniej więcej wiedzieć, co tam się udało ugrać tymi wyrzeczeniami ;)








Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-08-01 20:48:52
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 16821
Tym razem bieg przerwała mi... groźba zasłabnięcia. Nie wiem, co się stało, nogi zapieprzały całkiem ładnie i nie czułam, żebym nie miała siły, a świadomość zaczęła mi odpływać. Dziwne, że akurat dzień po wyżerce, bo na koniec redukcji (a przynajmniej redukcji z dużym deficytem) z premedytacją pożarłam dwa pączki z jabłkami i dopchałam pierniczkami dla lepszego efektu (to nie był napad, nie mam wyrzutów sumienia, ot, zjadłam sobie).
Przerwałam po 3 km, przeszłam się i w drodze powrotnej zrobiłam podbiegi, bo już było w miarę okej, chociaż dziwnie się czułam. Nie słabo, w ogóle pobiegłam znacząco lepiej niż przy poprzednich podbiegach, ale tak dziwnie.

Ogólnie to nigdy w żadnych okolicznościach nie zemdlałam, ale pamiętam, że w zeszłym roku ze dwa czy trzy razy zdarzyło mi się w sklepie wpaść w taki dziwny stan, jakbym nie mogła na niczym skupić wzroku i traciłam kontakt z otoczeniem. Zaczynało się od zbyt szybkiego wstania i raz było tak silne, że musiałam przerwać zakupy i wyjść ze sklepu, bo nawet nie byłam w stanie skupić się na tym, co jest na półkach i co mam wziąć. Teraz było w sumie podobnie, jakbym patrzyła i nie interpretowała tego, co widzę. Ale nogi niosły dalej i nie traciłam równowagi ani nic, raczej jakbym w jakiś trans wpadła

Na zdjęciach oprócz kanapek i pączka z jabłkami jest sos orzechowy z kawą. Dzisiejszy eksperyment do omletu.







Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-08-02 11:03:26
2
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 3429 Napisanych postów 4447 Wiek 45 lat Na forum 14 lat Przeczytanych tematów 109225
Moze jakas hipoglikemia albo lekko odwodniona bylas, moze malo soli, cisnienie lekko zjechalo, tez mialam kilka razy cos takiego ostatnio, kilka minut i przechodzi.
1
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Karolina - dziennik ciążowy

Następny temat

Redukcja, spowolniony metabolizm, brak apetytu

WHEY premium