SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT Hesia

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 26526

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 830 Napisanych postów 1963 Wiek 32 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 31362
Oni zawsze kochają , nie mogą żyć bez nas i obiecują że się zmienia a jak przychodzi co do czego to sytuacja się powtarza :) tak jak Patik pisze jak kocha to poczeka a Ty sobie na spokojnie pomyślisz co dalej. I najważniejsze że masz gdzie póki co nocować a reszta się sama ulozy :)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 482 Napisanych postów 597 Wiek 34 lat Na forum 175 dni Przeczytanych tematów 5122
Rany, to będzie trudniejsze niż myślałam. Jak przeprasza i rozpacza, że mnie straci, to autentycznie jest mi przykro, że go ranię. Chyba też mam nierówno pod sufitem, żałować kogoś, komu dawałam szansę za szansą przez rok. Trzymajcie za mnie kciuki, bo to chyba naprawdę będzie najtrudniejsza rzecz, jaką przyszło mi zrobić w dotychczasowym życiu. Dobrze, że zdążyłam wszystkim najbliższym powiedzieć o rozstaniu, bo autentycznie godność mi nie pozwala teraz się z tego wycofać. Jednak ekshibicjonizm ma swoje plusy ;)
Ale Jagusię to aż mam ochotę zabrać ze sobą :( Nie zrobię tego, bo nawet nie mam warunków, żeby się nią zająć, ale rany, jak zaczęliśmy emocjonalną rozmowę to ona od razu wyczuła i tak się przejęła :( Takie nasze dziecko małe, zaczęłam ją przytulać, bidulkę. Płakać mi się chce, jak o niej pomyślę :(


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-09-03 09:52:42
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 8820 Napisanych postów 17923 Wiek 51 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 598748
Heśka - nie głupiej. Ogarnij się. Dajesz się emocjonalnie manipulować.
Zakładając, ze facet naprawde jest skruszony i naprawde kocha (mam swoje doubts) - to tez zrozumie ze jesteś zraniona (bo masz prawo być!!!) i chcesz pomysleć bez presji. Zacznij przez chwilę żyć w spokoju i spokojnie wtedy podejmiesz decyzję.
Wrócisz do faceta dla psa??????
Sorki - kocham akitę jak córkę - ale....
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 482 Napisanych postów 597 Wiek 34 lat Na forum 175 dni Przeczytanych tematów 5122
Nie dla psa i nie dla mieszkania. I nie pisz mi, że na spokojnie podejmę decyzję, bo ja będę wtedy żyć nadzieją, że to nie koniec. Nie, ja muszę myśleć, że nie ma odwrotu i temat został zamknięty. Moje rzeczy będą musiały tam jeszcze długo zostać, więc powrót miałabym ułatwiony. Muszę naprawdę skupić się na tym, by maksymalnie umocnić się w tej decyzji. Całe szczęście zaraz po wielkiej rozpaczy Igor postanowił zaznaczyć, że ja też nie byłam w stu procentach w porządku. To tylko pokazuje, że jak wrócę to będzie tylko wynajdował wymówki, by jednak krzyczeć i robić awantury.
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 8820 Napisanych postów 17923 Wiek 51 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 598748
"krzyczeć i robić awantury"... ciekawe czy z tego za chwile nie bedzie "bić, krzyczeć i robić awantury"...
Ja bym zamknęła na etapie ze tylko moja godność została urażona, a nie że będę miała siniaka pod okiem.
Kończ Wacpanna, wstydu sobie w przyszłości oszczędź.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 830 Napisanych postów 1963 Wiek 32 lat Na forum 3 lata Przeczytanych tematów 31362
Po powrocie i tak już nie jest tak samo bo niesmak zostaje . Ja odchodziłam i wracałam przez 10lat i to było najgorsze co mogłam zrobic . Jeszcze robiąc tak jak miałam 17lat można było powiedzieć że młoda i głupia ale już mając 25lat zastanawiałam się co po co ja to sobie robię i wracam wiecznie . Także trzymaj się w swoim postanowieniu , tymbardziej że od roku dajesz szansę za szansa i żadnej nie wykorzystał
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 9244 Napisanych postów 16555 Wiek 38 lat Na forum 10 lat Przeczytanych tematów 569647
Hesia nie lubię doradzać ani się wtrącać.
Ale pomyśl, czy pierwszy raz było takie zachowanie wobec Ciebie? Czy może zdarzało sie już wcześniej? Jeśli to się powtarza, albo nasila (czyli pozwala sobie na coraz więcej) to raczej nie kocha i o żadnym powrocie nawet bym nie myślała. Ty masz wyrzuty że go ranisz, a on może ranić Ciebie? Czasem trzeba być egoistą i myśleć o sobie
Jeśli to pierwszy raz to cóż... Czasem się zdarza że człowieka poniesie i nawet nie jest świadomy konsekwencji, a później dotrze do niego co zrobił, przemyśli i będzie chciał przeprosić. Czasem rzeczywiście takie przeprosiny są szczere i sytuacja nigdy później się nie powtarza. Niestety znacznie częściej poprawa, jeśli jest, to tylko na chwilę.
Myślę że Ty najlepiej wiesz jak to się do tej pory układało. Skoro podjęłaś decyzję to bądź silna i się jej trzymaj. Mimo że wcale może nie być łatwo i mogą przyjść kryzysy i trudniejsze chwile.

Mój były też przepraszał, też "kochał" i to tak, że w pewnym momencie wręcz zaczął mnie szantażować że się zabije. Do tego "nękał" mnie na każdym kroku, musiałam zlikwidować konta na portalach społecznościowych, wszelkie komunikatory, pocztę, numer telefonu. W tej sprawie nawet się kontaktowałam ze znajomym policjantem bo był czas że bałam się wyjść z domu. Mnie to tylko utwierdziło w decyzji, bo wyszło z jakim człowiekiem miałam do czynienia. Dopiero jak wyjechałam za granicę to sprawa ucichła.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 482 Napisanych postów 597 Wiek 34 lat Na forum 175 dni Przeczytanych tematów 5122
No miałam przed chwilą moment zawahania. Naprawdę będę teraz potrzebować dużo, dużo takich głosów jak te od Was tutaj, bo piekielnie mocno go kocham i przed paroma minutami niestety usłyszałam i zobaczyłam dokładnie to, co chciałam zobaczyć i usłyszeć. I już nadzieja wykiełkowała.
Krzyki i różne krzywe akcje były od roku. Na początku jeszcze dało się to przeżyć, choć nie minął miesiąc od przeprowadzki, a ja się zastanawiałam, czy właśnie widzę początek końca związku. W sumie potem było gotowanie żaby: tu odpuściłam, tam nauczyłam się, jak "zarządzać" jego humorami, tam zrezygnowałam z takich czy innych swoich potrzeb... Ale nikogo nigdy tak nie kochałam i kocham nadal, i z nikim nie miałam takiego zaj**istego kontaktu jak z nim, bo to w dobrych chwilach strasznie ciepły, zabawny człowiek. Ale jak się zdenerwuje to nie ma hamulców. Jak pojawiła się Jaga to był hardkor, miał jakieś załamanie nerwowe chyba. Jakoś z tego wyszliśmy, tylko że kurcze granice zostały chyba przekroczone i jakoś łatwiej mu było mówić i robić pewne rzeczy, gdy sobie "zasłużyłam" jakąś pierdołą. I k***a no szkoda mi tego, jaką fajną parą mogliśmy być, ale nie wierzę, że on jest w stanie na serio się zmienić. Może powstrzyma się na jakiś czas, na rok? Myślę, że nawet nie na rok. I jak znowu sobie "zasłużę" to pójdzie "słuszny" gniew i tyle. Muszę to sobie powtarzać, raz po raz. Sama też zresztą zaczęłam być bardziej nerwowa i nawet wyrwało mi się raz "zamknij się", gdy nie przestawał krzyczeć, pies się bał, a ja już po prostu nie wiedziałam, co powiedzieć, bo racjonalne argumenty tylko go rozsierdzały. Raz w windzie tak nas emocje poniosły, że już mówiłam do niego cicho, patrząc mu w oczy, że śmiało, uderz, tylko tego mi trzeba, żeby to wreszcie skończyć. Naprawdę zrobiło się momentami patologicznie.
Powtarzam sobie, że nie ja pierwsza odchodzę od kogoś, kto się tak zachowuje. I nie ja pierwsza odchodzę, chociaż kocham na zabój. Pewnie kocham na zabój właśnie przez to, że te dobre chwile w kontraście do złych wydają się bajkowe wręcz. Nie wiem, ale naprawdę gdyby nie to, że już serio zaangażowałam dużo osób w to rozstanie, pewnie bym mu dała jeszcze szansę.


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-09-03 11:20:03
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 8820 Napisanych postów 17923 Wiek 51 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 598748
eee tam - kochasz...
bronisz się przed zmianą bo sie normalnie zmiany boisz - jak każdy człowiek. A kobita to w ogóle. A jeszcze mysli typu "sama mam być?"...
Już sie nie odzywam - bo to TY musisz czuć, a nie my Ciebie pchać w tą czy inną stronę.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 482 Napisanych postów 597 Wiek 34 lat Na forum 175 dni Przeczytanych tematów 5122
Właśnie serce by zostało. Racjonalnie wiem, że nie mogę, ale nie czuję tego. Totalna masakra.
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Karolina - dziennik ciążowy

nutloveb