SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT Hesia

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 182305

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 11838 Napisanych postów 21688 Wiek 53 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 625413
Te placuszki z truskawkami to bym od razu wcięła, popcorn mnie nie podnieca nic a nic:)
A jak jesz ostatni posiłek o 17-18, to nic dziwnego że się budzisz tak szybko... Też tak miałam.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 1746 Napisanych postów 3250 Wiek 34 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 54236
Ja jak bym zjadła o tej 17-18 to w nocy już bym leciała do lodówki :p zazwyczaj jem koło 22, jak siedzie dłużej do się zdarza,że nawet o 24
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 16821
A ja wolę jeść w pierwszej połowie dnia, bo w pracy nie może mi dokuczać głód, muszę być skupiona. No i trening też jest rano. A kładę się o 22.
Inna sprawa, że ja się ogólnie czuję wyspana rano, ale wiem, że byłoby lepiej, gdybym łapała 8h dobrej jakości snu.


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-07-13 09:39:37
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 16821
Łapcie filmik z fruwania. Rośnie siła góry ciała i to czuć w invertach, dzisiaj pierwszy raz aż tak leciutko mi się zmieniało pozycje w górze. Nie ma co chyba kombinować za mocno z ćwiczeniem pinchy tylko skupić się na sile.




Dzisiaj przetrzymałam z kolacją do 19, może pośpię dłużej ;)
3
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 16821
Dzisiaj 15 km. Zaczynam się przyzwyczajać do dłuższych biegów, już mi się tak nie dłużą. Nogi spoko, chociaż chyba ociupinkę za mocno je ściorałam, 13 km by wystarczyło.
Tylko dwa razy w życiu przebiegłam taki dystans, więc dla porównania wrzucam poprzedni, z września 2019. Wtedy prawie umarłam, musiałam przechodzić do marszu i średnie tętno wyszło mi 151

Jest jeszcze jeden sukces: zjadłam 3/4 słoika ciecierzycy z zalewy, na dwie porcje, i nie miałam właściwie żadnych dolegliwości :) Chyba jestem na dobrej drodze z tym leczeniem kiszek :)











Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-07-15 11:47:13
4
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 16821
W niedzielę rano poszliśmy na placyk, trochę poćwiczyłam jakieś podciąganie, pompki w podporze, brzuch na drążkach. Łukasz pokazał mi technikę dipów i oczywiście moja siła jest mizerna, ale zacznę sobie robić po parę negatywów i zobaczymy. Potem jeszcze poskakałam w ramach treningu plio.
Dzisiaj lekkie 8 km z rana. Potem jeszcze będzie joga. Znalazłam sobie ostatnio kilka fajnych ćwiczeń na brzuch i plecy pod mostek, może coś nagram, bo ten myk na wygięcia jest obłędny i wiele sobie po nim obiecuję :)

Dieta ok, samopoczucie ok, waga powoli leci.








6
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Szacuny 1664 Napisanych postów 1846 Wiek 36 lat Na forum 2 lata Przeczytanych tematów 16821
Dzisiaj lekkie 10 km i dwa odcinki po 200 metrów. Bez szaleństw, bo mięśnie obolałe, trochę nie wiem po czym w sumie, może jakaś kumulacja obciążenia.

Jedzonko to pełnoziarniste naleśniki z mleczkiem kokosowym i jabłka w cynamonie. Jabłka były surowe i nie zrobiły nic złego kiszkom, chociaż po kolejnym posiłku poczułam się ciężko i nie wiem, czy to jednak nie była wina tych wcześniejszych jabłek. Będę jeszcze testować. Dzisiaj w planie znowu ciecierzyca, tym razem moczona, nie z zalewy, ale za to w formie zmiksowanej w zupie. Jestem ciekawa, co na to mój brzuch, bo bardzo bym chciała wrócić do jedzenia strączków i już mam sto pomysłów na zupy
Makaron jest z kurczakiem i fasolką, do tego obłędnie pyszny sos orzechowy z masła orzechowego z sosem sojowym i octem balsamicznym. Bardzo polecam, wystarczy rozmieszać z wodą. W wersji wege zrobiłabym sobie z takim sosem ciecierzycę z dynią albo batatami :)
Waga dalej spada, dzisiaj 68,2 kg. ALE sprawdziłam i w analogicznym dniu cyklu w zeszłym miesiącu miałam 68,3. Czyli tak naprawdę dalej nie wiem, czy realnie schudłam. Jak teraz waga zacznie rosnąć (w poniedziałek przykleiłam znowu plaster), jednak spadków nie było, zeszła po prostu woda. Mimo to kcal raczej nie obetnę, bo teraz więcej biegam, więc może to wystarczy w ramach pogłębienia deficytu.
Dieta ok, samopoczucie ok.










Polecam Wam bardzo fajne podcasty Bilczyńskiego:



Jeszcze nie dosłuchałam do końca, bo mi się akurat trening skończył ;) Ale fajnie posłuchać garści refleksji o tym, jaka aktywność fizyczna i w jakim wymiarze jest faktycznie korzystna dla zdrowia, a co już jest eksploatacją organizmu. I jeszcze parę prostych prawd o tym, dlaczego trzeba zaakceptować swoje ograniczenia.



O stresie, ale w taki fajny, wyważony sposób. Kilka nieoczywistych rzeczy, kilka rzeczy niby oczywistych, które niby wiemy, a ignorujemy. Bardzo mi się też podobały wskazówki o tym, jak mądrze wspierać ludzi w kryzysie.



Sporo ostatnio słucham o otyłości i ten podcast na pewno wyróżnia się na tle strasznie triggerujących rozmów Justyny Mazur, niby Kasia mówi rozsądne rzeczy i w sumie jej podejście jest naprawdę okej, nie udaje, że utyła z powietrza, podkreśla wagę pracy nad głową itd. Ale coś mi ciągle nie pasowało w niej, po paru stwierdzeniach aż się zjeżyłam. Na samym początku oznajmiła, że ona to jak coś postanowi zrobić to zawsze osiąga swój cel, bo ona tak ma i już. Rozumiem pewność siebie, ale to raczej zabrzmiało, jakby w życiu podejmowała się tylko tych działań, które na pewno jej się udadzą, bo przecież to zupełnie normalne, że nie zawsze jesteśmy w stanie coś zdobyć i tyle. To pewnie taki paradoks jak z perfekcjonizmem: musi być idealnie, więc nie będzie w ogóle ;) No i niby "nie zna się na zaburzeniach odżywiania", "schudnięcie nie wpłynęło na jej kompetencje jako psycholożki", a jednak od czasu schudnięcia pracuje jako "motywatorka" z ludźmi, którzy chcą schudnąć. NADAL nie znając się na zaburzeniach odżywiania. Wszystko mi się spięło, gdy zobaczyłam, że napisała książkę "Kobiety, które czują za bardzo". Aha. Niemniej podcast warto polecić komuś, kto chciałby leczyć otyłość, bo generalnie same dobre rzeczy mówiła: że trzeba pracować nad dyscypliną, ale z życzliwością dla siebie; że można leczyć otyłość, ale jednocześnie lubić siebie i swoje ciało, być dla siebie dobrym itd.


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-07-18 10:02:26
2
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 11838 Napisanych postów 21688 Wiek 53 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 625413
Nie wiem jak Ty, ale ja aktualnie przezywam kryzys wiary:)
W tym sensie że chce mi się oglądać i słuchać o wszystkim tylko nie o odżywianiu. Mam wrażenie, że świeżego powietrza mi potrzeba. Że się już dusze tymi treningami, redukcjami etc.
Moze Ty masz lepiej bo jednak jak tłumaczysz to pewnie tematyka różnorodna i trochę tego świeżego powietrza z pracy dostajesz.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 3000 Napisanych postów 3965 Wiek 45 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 101662
A ty Patik masz w pracy tez to samo, czyli odzywianie, treningi itepe?
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 11838 Napisanych postów 21688 Wiek 53 lat Na forum 9 lat Przeczytanych tematów 625413
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Karolina - dziennik ciążowy

WHEY premium