SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne

DT Hesia

temat działu:

Ladies SFD

słowa kluczowe:

Ilość wyświetleń tematu: 21698

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
Ostatnio właśnie lepiej, może poprawiło się po wizycie u rodziców, chociaż jakoś wybitnie nie wypoczęłam. I kurcze dietę miałam kijową, grill, ciasta, potem chipsy i krakersy, jakaś cola zero. I nie było dolegliwości. Zastanawiam się, czy może jednak to palenie w gardle to nie było wcześniej po prostu jakaś infekcja i tyle, a ja sobie wmawiałam, że to po posiłkach.
Miło słyszeć, że u Ciebie problem się rozwiązał, ten życiowy i żołądkowy :)


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-08-04 12:49:44
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2971 Napisanych postów 5611 Wiek 34 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 258609
no może nie tyle rozwiązał co wiem jak sobie z nim radzić
skoro piszesz, że już lepiej to fajnie

Zawsze rzucaj siebie na głęboką wodę - tam dalej jest do dna...

https://www.sfd.pl/[BLOG]_zdrowo_i_sportowo__Nene87-t1159713-s420.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
Ech, znam ten ból. Mam wrażenie, że od roku nie rozwiązuję problemów tylko tak czają się za mną, a ja "sobie radzę" ;)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 2971 Napisanych postów 5611 Wiek 34 lat Na forum 5 lat Przeczytanych tematów 258609
niektórych nie da się rozwiązać - wtedy należy przestać o nich myśleć i zająć się czymś innym nie warto sie zamartwiać rzeczami na które nie ma się wpływu - no chyba, że się ma - to wtedy należy je rozwiązać - takie proste, a takie trudne

Zawsze rzucaj siebie na głęboką wodę - tam dalej jest do dna...

https://www.sfd.pl/[BLOG]_zdrowo_i_sportowo__Nene87-t1159713-s420.html 

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
Słuchajcie, jeszcze nie doszłam nawet do połowy "Pod górę", ale podstawowy problem mojej (nie)formy biegowej chyba już udało mi się zidentyfikować. I tak mi się klaruje plan na najbliższe miesiące, ale pomyślałam, że może ktoś mądrzejszy (Viki? ) będzie miał uwagi.

Na pewno nie mam odpowiedniej bazy tlenowej, bo w zasadzie w całej historii biegowej treningi w 2 zakresie miałam cztery, wszystkie w te wakacje ;) Na pewno muszę włączyć tego więcej, nawet fajnie mi ostatnio już szło, co prawda w koszmarnym tempie, ale za to z przyjemnym luzem w głowie.

Chciałabym robić jedno długie wybieganie w drugiej strefie (zazwyczaj robiłam je oscylując między strefami 3 i 4), wczoraj było na 45 minut, kolejne już bym zrobiła na 50 i tak chciałabym dodawać po 5 minut na tydzień. Jak zacznie wchodzić szybsze tempo bez wychodzenia z 2 strefy to fajnie, zobaczymy.

Do tego raz interwały. Tutaj już będzie różnorodnie, ale muszę koniecznie robić rozgrzewkę w tlenie i potem schłodzenie też tak, by zejść do fazy odkurzania i pobyć w niej chociaż kilometr (jak mi się rozjaśniło w głowie, gdy przeczytałam o tym odkurzaczu!), bo mam niestety problem z regeneracją nóg.

No i trzeci bieg to albo będzie regeneracja, czyli spokojny bieg na 30 minut, albo taki test formy, czyli szybki bieg na 5 km, żeby co parę tygodni sprawdzić, czy to idzie w dobrym kierunku.

Oprócz tego joga i trening siłowy. W jodze mobilność bioder i rozciąganie nóg, w siłowym całe ciało, bo nogi pod biegi, a brzuch i góra pod te wymarzone inwerty ;)

Aaaa, jeszcze jedno. Będę w miarę możliwości czasami biegała na czczo, bo to podobno poprawia metabolizm tłuszczu pod czas biegu i powinno też pomóc.


Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-08-04 16:04:52
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 8656 Napisanych postów 17664 Wiek 51 lat Na forum 7 lat Przeczytanych tematów 597097
Brzmi świetnie i ciężki czas przed Tobą bo wyglada ciut za intensywnie. Zaraz dojdziesz do 2 treniow dziennie:)
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
Nie będę się trzymać ściśle ram tygodniowych, po prostu będę przeplatać te treningi, a ile tego ostatecznie wyjdzie w danym tygodniu to już mniej ważne. Joga to tak bardziej rekreacyjno-regeneracyjnie, a siłowego to nie planuję więcej niż 1-2 razy w tygodniu.
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
nightingal Moderator
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 5628 Napisanych postów 34754 Wiek 42 lat Na forum 17 lat Przeczytanych tematów 669375
jak starcza czasu na wszystko i jest odpowiednia regeneracja - to czemu nie. Ale jak zaczniesz widzieć że pogłębia się zmęczenie materiału to warto przemyśleć lekkie zluzowanie. Zresztą ja uważam że w bieganiu się super sprawdza periodyzacja treningowa i warto ją przemyśleć żeby się nie zakatować.
1

BEZ BÓLU NIE MA EFEKTÓW !!!

...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
Będę obserwować. Jeszcze i tak życie może znowu mi pokazać faka i z planów będzie nici, więc nie ma co zakładać, że będzie zbyt intensywnie. Liczę się też z tym, że będzie trzeba podnieść kaloryczność, jeśli moc spadnie, ale skoro gros treningów ma być w tlenie to zapasu tłuszczu nie zabraknie ;)

A wczoraj dzień wyglądał tak. Z aktywności tylko ponad 2h łażenia. 12 tys. kroków weszło.
Na zdjęciu gnocchi (z paczki, własne zrobię, jak psa wychowamy, bo za bardzo na blaty skacze i próbuje wszystko zeżreć albo chociaż polizać) z cukinią, papryką i tuńczykiem.








Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-08-05 09:22:31

Zmieniony przez - Hesia w dniu 2021-08-05 09:24:26
1
...
Napisał(a)
Zgłoś naruszenie
Ekspert
Jest liderem w tym dziale Szacuny 391 Napisanych postów 466 Wiek 34 lat Na forum 142 dni Przeczytanych tematów 4063
No i zgłupiałam trochę, bo odebrałam wyniki badań i się okazuje, że żelazo i ferrytynę mam w normie. Co prawda akurat przeczytałam dzisiaj w "Pod górę", że biegacze powinni trzymać ferrytynę powyżej 50, a ja mam trochę mniej, więc i tak się przyda kuracja żelazem, ale no... Myślałam, żeby jeszcze zrobić b12 i kwas foliowy, ale ich niedobór prowadzi do tzw. anemii megaloblastycznej, a tę można wypatrzeć w morfologii i no, u mnie się to nie zgadza, a objawów niedoborów też nie mam.
Będę łykać to żelazo i powtórzę badania za dwa miesiące, jak dalej będzie kicha to wybiorę się do lekarza tylko muszę zmienić przychodnię, bo ta moja obecna to straszna kaszana :P
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Karolina - dziennik ciążowy

Wheya