W sumie to mam ciekawy temat do poruszenia
Nie chcę Ci robić spamu, w dzienniku, bo to temat raczej na długą dyskusje, i podobnie jak poprzednia dyskusja, będzie miała
swoje za i przeciw, i to już zależy od "szkoły" co kto woli.
Ale okej
Jak wiemy mamy dwa
rodzaje włókien mięśniowych.
Szybkokurczliwe i wolnokurczliwe.
U nas, w kulturystyce, główną prace przejmują podczas treningu te pierwsze. Pracują one mniej więcej załóżmy na zakresie 12-8(6) powtórzeń.
W jakimś z artykułów przeczytałem że z reguły jest ich więcej, szybciej rosną itd. Zatem warto skłaniać się ku treningowi na właśnie powtórzeniach oscylujących między 12 a 8, ewentualnie 6, szczególnie podczas masy mięśniowej, kiedy się "budujemy".
Teraz przejdę do sedna. Jak wiecie, albo się domyślacie, a może zaobserwowaliście, ja osobiście lubię oryginalność, i nie do końca standardowe metody treningowe. Często podpatruję różne warianty ćwiczeń/powtórzeń od Karola Małeckiego.
Chyba nie trzeba nikomu mówić jak On trenuje, zakres 21 ruchów to raczej dolna granica hehe, a momentami dochodzi on do 200 reps na serie.
Pytanie brzmi, czy NA MASIE, jest w ogóle sens wchodzić na taką ilość ruchów. Nie mówię żeby bazować na tym, ale z przykładowo 5 ćwiczeń, dwa zrobić właśnie w dropach albo na mega wysokiej liczbie powtórzeń.
Zawsze to zaatakuje mięsień pod innym kątem, zszokuje, i da inny bodziec.
Jestem również niemal pewien że poprawia to jakimś stopniu, gęstosć/separacje/dojrzałość mięśnia.
Okej okej, ale przecież są i tacy zawodnicy co nie trenują tak, a rezultaty są podobne.
Sam będę niedługo się widział z Karolem, i właśnie chciałbym trochę o to podpytać, wiadomo że ma to ukryty sens, którego być może sam Karol nie do końca chce zdradzić. Ale chciałbym usłyszeć trochę więcej na ten temat niż tylko to że to mega bodziec, coś innego itp. Bo to jest pewne
Sam przez koniec ostaniej masy, i prawie całą redukcje nogi oraz plecy robiłem na mega objętości, i mega wysokim zakresie powtórzeń i jestem zadowolony. Chociaż nogi i plecy to raczej moje mocniejsze partię aniżeli gorszę
Co wy sądzicie na ten temat ?
Warto ?
Nie warto ?
Lepiej tradycyjne metody ?
Całkowicie o tym nie myśleć i słuchać ciała hehe ?
A może łączyć jedno z drugim...