PABIANICE ME WPA
Przyjazd głodny do Pabianic aby zrobić wagę i udało się o 15-stej miałem bez protezy 89.700 kg Chciałem w wadze do 90kg ze względu na rywali akurat w tej wadze byli a w 100kg niekoniecznie. Obiad ,sernik i jeszcze trochę żarcia aby doładować .Najbardziej bałem się nocy czy będę spał przecież ostatni czas to dużo nocnych przerw ze wzgledu na ból ---- Nie wiem jakie czynniki sprawiły lecz noc była w miarę spokojna tylko wybudzenia bez bólu nie wiem jak to się stało i co to sprawiło ale nawet garmin pokazał sen na poziomie 47 gdzie przeważnie jest sporo poniżej 40 -- za to ta po zawodach była koszmarna tak jakby była podwójna kumulacja tego wszystkiego niedobrego .
A teraz zawody -- zgłosiłem się do paraolimpic i weteran 65+ ,ze względu że paraolimpic ma osobną klasyfikację mój start był o 11 pięć a weterani o 18-stej
Mój plan był następujący 135/140 i mlocna walka aby zrobić 145
Rozgrzewka przebiega nad wyraz pomyślnie 3x 120 bardzo lekko 130 nie czuję ciężaru to zamiast na 1 podejście decyduję się zrobić 135kg na rozgrzewce bardzo lekko .Zmiana ciężaru na 1-podejście na 140kg
1 podejście kładę się na ławę i wyłaczyło mnie nie -- nie słuchając komend sędziów sam wykonałem


próbę która mimo że sprawnie i lekko nie została zaliczona

Nie było co się ceregielić podniosłem ciężar na 2-gą próbę na 145kg -- poszło lekko
3 próba 150kg przyznam szczerze ze przez ostatnie 3 miesiące tylko raz podchodziłem tydzień temu do 145kg a o 150kg nawet nie myslałem lecz teraz kładąc się na ławie czułem ,miałem przekonanie że spokojnie zrobię i mam się nie bać przytrzymania .Bój super ani przez chwilę n ie zagrożony ,lekko wstrzymało na przełamaniu ,lecz bez zagrożenia .
Podjąłem decyzję że przepiszą mi wynik na weteran i o 18- stej nie będę wyciskał -- i tak zgłosiłem sędziemu . O 18-stej nawet nie kibicowałem kolegom bo ja jestem kościołowy
i wyruszyłem do Pabianickiego kościoła na mszę .
O 20 trzydzieści dekoracje -- w Paraolympic medal odebrałem o 15-stej
WETERAN 65- 69 -- wygrałem ,150kg dało mi 1 miejsce ,2-gi był chyba Węgier a 30-ci Ukrainiec
A największa niespodzianka spotkała mnie póżniej -- była klasyfikacja 60+ ,wcześniej nawet o niej nie pomyślałem i słucham spikera a on ogłasza mnie na 3-cim miejscu - uważam to za swój ogromny sukces . Jakie było moje zdziwienie gdy się okazało że ten co wygrał miał 177 punktów ,2 gi -- 175 -- a ja 173 ,chyba 2,5 kg zabrakło mi do wygrania i gdybym startował w weteranach mógłbym tą punktację mieć pod kontrolą a 152,5 kg myślę że w tym dniu było spokojnie do osiągnięcia . Lecz przyznam szczerze -- nie czuję niedosytu --jestem dumny z siebie że mimo tylu przeciwności zrobiłem to a i zawodnicy oraz kibice zrobili mi najdłuższą owację oklaskami doceniając mój start .
Jestem już w domu ,jutro rano na trening a w dniu dzisiejszym tylko maże aby w nocy tak mocno nie bolało i żebym wmiarę się wyspał
