Tegoroczny turniej „Kamienna Rzeźba” w Strzegomiu zapowiadał się rewelacyjnie i był rewelacyjny! Prawie 150 startujących, w tym mistrzowie świata i Europy oraz wielu medalistów Mistrzostw Polski nadało tej imprezie wielki rozmach i prestiż. Wystarczy porównać, że na odbywającym się w tym samym czasie dużym turnieju międzynarodowym IFBB „Nafplio Classic” w Grecji startowało niecałe 90 osób.

Tegoroczna impreza w Strzegomiu była już dziewiątą edycją „Kamiennej Rzeźby”, która cały czas rozwija się i staje coraz bardziej popularna. A to za sprawą pasjonata sportów sylwetkowych, Marka Rydwańskiego, którego determinacja i umiejętność zjednywania sobie do pomocy całej społeczności Strzegomia i okolic, zaowocowała tak spektakularnym rozwojem, a zaczynano od 16 zawodników w 2010 r.

A teraz tylko w jednej konkurencji, bikini fitness, na starcie pojawiło się 35 zawodniczek. O zwycięstwo walczyły dwie brązowe medalistki Mistrzostw Świata: Anna Woźniakowska i Magdalena Stawisiński, które po pierwszej rundzie zajmowały dwa pierwsze miejsca, ale w finale – i tu pierwsza sensacja – przebojem wdarła się pomiędzy nie młodziutka Wiktoria Gąsior, mająca na swym koncie dotychczas jedynie brązowy medal Mistrzostw Polski Juniorek. Postępy Gąsior są rzeczywiście imponujące i z zaciekawieniem można oczekiwać na jej dalsze starty w jesiennym sezonie. Różnice między tymi zawodniczkami były jednopunktowe, ale to zwycięstwo dało Woźniakowskiej specjalną nagrodę PZKFiTS w postaci sfinansowania jej wyjazdu na Arnold Classic Europe, co warte jest ok. 5000 zł.

Na miejscach 4-6 uplasowały się medalistki Mistrzostw Polski: Martyna Derlat, Jagoda Tysiak i Ludmiła Wojdak, która jest także wicemistrzynią Europy weteranek. W tej sytuacji nie starczyło miejsc w finale dla dwóch świetnych juniorek: wicemistrzyni świata Natalii Damek (7 miejsce) i mistrzyni świata Patrycji Słaby (9 miejsce), ale zapewne jeszcze o nich w tym sezonie usłyszymy. Już ustalono, że w przyszłym roku bikini fitness będzie podzielone na dwie kategorie.

Drugą obleganą kategorią była kulturystyka klasyczna mężczyzn z 23 startującymi. Tutaj tak wielkich gwiazd nie było, a bardziej znani zawodnicy zajęli dalsze miejsca: Karol Rogaczewski (5 lokata) i Damian Kosiec (9 lokata, a w roku ubiegłym wygrał te zawody). Czołowe miejsca przypadły wschodzącym gwiazdom, które zaprezentowały wysoką formę i ładnie ukształtowane sylwetki: Sylwestrowi Szczekockiemu, Maciejowi Pietkiewiczowi i Dawidowi Cnocie.

Kolejna wielka gwiazda pojawiała się w wellness fitness kobiet. Była to mistrzyni Europy i świata Dagmara Dominiczak. Wygrała jednogłośnie, a o dwa kolejne miejsca walczyły finalistki Mistrzostw Polski: Agnieszka Andrych i Marta Brzezińska i taka kolejność została zachowana. Dominiczak jest drugą zawodniczką, która w nagrodę pojedzie na Arnold Classic na koszt PZKFiTS.

W fitness sylwetkowym kobiet liderką okazała się być mistrzyni Polski Martyna Stępień, która prezentowała najwyższą formę. Walka o drugie miejsce była bardzo wyrównana i zakończyła się remisem 11:11, ale tytuł wicemistrzyni przypadł brązowej medalistce Mistrzostw Polski, Katarzynie Jankowiak. Matylda Tadyszak była trzecia, choć gdyby miała trochę lepszą formę startową, to mogłaby powalczyć i o zwycięstwo. Ma idealną sylwetkę, na pograniczu fitness sylwetkowego i atletycznego. Ciekawe, co przyniosą jej dalsze występy.

Kulturystyka mężczyzn miała dwie kategorie: do 90 kg i powyżej 90 kg. Pierwsza była liczniej obsadzona, ale więcej gwiazd pojawiło się w tej cięższej. Bardzo interesująco zapowiadał się powrót na scenę absolutnego mistrza Polski 2018, Kacpra Tofila. Gdyby miał formę sprzed roku, zapewne by wygrał, ale jej nie miał i skończyło się na 4 miejscu. Miejmy nadzieję, że zawodnik będzie poprawiał formę w kolejnych występach i wykorzysta swoje ogromne potencjalne możliwości. Najlepszą formę startową prezentował mistrz Europy weteranów Rafał Filipczuk, który najpierw wygrał kategorię weteranów, a potem stoczył bardzo wyrównany pojedynek z byłym wicemistrzem świata w kulturystyce klasycznej, Tomaszem Kornalewskim w kategorii seniorów. W trzeciej rundzie był remis 9:9, ale drugą wygrał Kornalewski 2 punktami i to dało mu zwycięstwo. Po przejściu z kulturystyki klasycznej do ekstremalnej, Kornalewski cały czas rozbudowuje swoją masę mięśniową i już „nadrobił” 16 kg (z 87 kg na 103 kg). Przy jego wzroście 182 cm może ważyć nawet i o 10 kg więcej. Sylwetkę ma imponującą, z bardzo wąską talią, więc pora na sukcesy powinna wreszcie nadejść.

Kategoria do 90 kg miała swoją wielką wschodząca gwiazdę, Patryka Barnasia. W Strzegomiu wygrał także kulturystykę juniorów. Barnaś to odkrycie „Debiutów 2018”, na których zwyciężył jednogłośnie w kategorii 75 kg. A teraz był to chyba jego drugi, również niezwykle udany występ, ale już przy wadze 91 kg. Ma obecnie 23 lata, więc może jeszcze ostatni rok powalczyć w juniorach. Myślę, że medal Mistrzostw Świata Juniorów (może nawet i złoty?) leży w jego zasięgu. W Strzegomiu zdecydowanie pokonał (28:46) doświadczonego Dawida Ziołę, który wcześniej reprezentował Irlandię, a niedawno wrócił do kraju. Zioła był już nawet 4 na Mistrzostwach Europy (2017) w kat. 75 kg. Na 3 pozycji znalazł się wicemistrz Polski 2018 z kategorii 75 kg, Łukasz Jakubowski, a za nim Artur Szudrowicz, który też już bywał w finale Mistrzostw Europy, ważąc wtedy 79,5 kg, a teraz już 88 kg.

Rywalizacja w open między Kornalewskim a Barnasiem trzymała w napięciu, głównie dlatego, że skrajnie odwodniony Kornalewski dosłownie ledwo trzymał się na nogach i musiała go wspomagać służba medyczna. Ale do open wyszedł, wykonał wszystkie pozy i wygrał, co jest jego największym sukcesem w ostatnim czasie.

Classic Physique mężczyzn staje się u nas coraz popularniejsze. W Strzegomiu też nie zabrakło ani startujących (14), ani wielkich nazwisk. Pojawił się mistrz Polski, Europy i świata Tomasz Sadkowski, ale jeszcze nie w szczytowej formie, co zaowocowało 3 miejscem. Wyprzedził go drugi mistrz Polski, Stanisław Kokot, ale i on znalazł swojego pogromcę, byłego mistrza Polski w kulturystyce klasycznej, Szymona Kulińskiego. Kiedy Kuliński zdobywał ten tytuł w 2018 r, ważył 84 kg. Dzięki przejściu do classic physique, mógł rozbudować umięśnienie do 89 kg i taki był cel wprowadzenia tej nowej konkurencji.

W fitness plażowym mężczyzn ciekawa rywalizacja kilku utytułowanych zawodników. Po pierwszej rundzie prowadził Adam Piwko, który był rewelacją Arnold Classic Europe 2017, wygrywając kategorię juniorów overall oraz seniorów do 182 cm. Ale w drugiej rundzie sędziowie wyżej ocenili Patryka Majchrzaka, brązowego medalistę Mistrzostw Polski 2017 i zwycięzcę zawodów w Strzegomiu 2018. Na 3 miejscu debiutant z 2018 r Kamil Bartczak, któremu udało się wyprzedzić dwóch finalistów ostatnich Mistrzostw Polski: Patryka Zaniewskiego i Rafała Konopiełkę, co dobrze świadczy o jego możliwościach.

Na postawie wyników zawodów w Strzegomiu PZKFiTS ustali skład reprezentacji Polski na Arnold Classic Europe 2019 w Barcelonie. Automatycznie awansują zawodnicy z pierwszej dziesiątki w swoich konkurencjach. Ale przed innymi droga też nie jest zamknięta, jeśli uzyskają rekomendację trenera kadry narodowej Bogdana Szczotki. Możemy więc spodziewać się licznej reprezentacji.

Fotografie: Sylwester Szymczuk

 

Pełna relacja foto: Tutaj

 

Komplet Wyników

Komentarze (1)
lordknaga

slyszalem od znajomego ze wlasnie kornalewski mdlal kilka razy, super, ryzykowac zyciem dla statuetki z zawodow...

1