Ja osobiście jestem zdania, że jak nam zależy na siłowni to bieganie jako dodatek właśnie bez spiny z odpowiednim kilometrażem, bez przeginania. Jesli skupiamy się na bieganiu, to trening powiniem byc ustawiony własnie pod bieganie - wzmacnianie i rozciąganie tego co trzeba i uwzględnienie czasu potrzebnego na regenerację dla nóg i całego organizmu. W książkach o bieganiu które do tej pory czytałam autorzy proponuja podobny zestaw prostych ćwiczeń bez obciążenia, ale wykonywany regularnie, który ma uchronić przed kontuzjami. Łapanie dwóch srok za ogon na dłuższą metę się nie sprawdza, szczególnie jak lat przybywa - widze po sobie
Nawet Pan S. w swojej książce podkreśla, że z wiekiem trzeba więcej czasu na regenerację. Inaczej kumulują się przeciążenia i prędzej czy później to wychodzi.
Nawet Pan S. w swojej książce podkreśla, że z wiekiem trzeba więcej czasu na regenerację. Inaczej kumulują się przeciążenia i prędzej czy później to wychodzi.
1
, że napinają się mocniej gdyż przy szybszym bieganiu jest większy, ten no, impakt, a przy wolniejszym mniejszy.
?