Trenażerowania ciąg dalszy
,tyle kręcę że chętnie oddałbym Jurkowi szybkość spalania ,muszę mocno się starać aby waga mi nie leciała ,tak to kręcenie mnie chce wysmuklić
,lecz ja się nie dam
Pokręciłem na 3-ech trasach ,łącznie 39,8km--z przewyższeniem 205m czas przejazdu 1h29min
1-wsza trasa był z tych jakie lubię Carchelejo a La Yuca--23,8km-przeplatana zjazdami i podjazdami ,zjazdów było dużo więcej 1:4
113,4m przewyższenia wystarczy
,tą trasę chyba będę pokonywa często
,bo było fajnie
2-ga Descenso Col de Montgenevre--przekręcona 2-gi raz ,czas taki sam jak za 1-wszym razem
3-cia to ta na której zaczynałem przygodę z trenażerem Giro del Lago Grande di Avigliana---czas 17:20min ,jednak 2-wie poprzednie mnie zmęczyły i czas gorszy od rekordowego o 1:30min ,może kiedyś uda mi się zbliżyć do czasu jaki wykręcił Czołg
,tyle kręcę że chętnie oddałbym Jurkowi szybkość spalania ,muszę mocno się starać aby waga mi nie leciała ,tak to kręcenie mnie chce wysmuklić
,lecz ja się nie dam
Pokręciłem na 3-ech trasach ,łącznie 39,8km--z przewyższeniem 205m czas przejazdu 1h29min
1-wsza trasa był z tych jakie lubię Carchelejo a La Yuca--23,8km-przeplatana zjazdami i podjazdami ,zjazdów było dużo więcej 1:4
113,4m przewyższenia wystarczy
,tą trasę chyba będę pokonywa często
,bo było fajnie
2-ga Descenso Col de Montgenevre--przekręcona 2-gi raz ,czas taki sam jak za 1-wszym razem
3-cia to ta na której zaczynałem przygodę z trenażerem Giro del Lago Grande di Avigliana---czas 17:20min ,jednak 2-wie poprzednie mnie zmęczyły i czas gorszy od rekordowego o 1:30min ,może kiedyś uda mi się zbliżyć do czasu jaki wykręcił Czołg


,jednak dłużej niż w domu

.To już wolę być gruby 