Rokowania są dobre, podobno pacjent wyjdzie z tego, ale potrzebne jest wolne do końca tygodnia i kuracja antybiotykiem. To suplement, który nie pamiętam kiedy ostatnio stosowałem

. Po jednym tabsie nie widzę dużej poprawy, ale może to działa jak kreatyna

.
Generalnie gdybym nie wiedział, że to zatoka szczękowa to na serio poszedłbym do dentysty bo najbardziej bolą mnie zęby. Przez to jedzenie jest męczarnią, więc jem tyle żeby nie dopadł mnie
katabolizm , pewnie z 3000kcal wyjdzie dzisiaj

.
Także leżę w domu i się męczę podwójnie. Po pierwsze bo bo cały czas choroba daje się we znaki, a po drugie bo wqurw mnie cały czas łapie, że tak dałem się podejść jakimś bakteriom. Na zwolnieniu lekarskim przez ostatnie 14 lat pracy byłem raz. Z zatokami nigdy nie miałem problemów i ki diabeł?
Dobrze, że w debiutach nie startuję bo to byłby dopiero dramat, a tak poleżę trochę i wracam do robienia masy.
pozdro.