Myślę, że Madzia po prostu nie wie, jak bardzo głupie jest stwierdzenie o maratonie w 3 miesiące. Jakby jej dać jakieś dobre porównanie do treningu siłowego, to by była tak samo oburzona, że ktoś jest na tyle lekkomyślny, by tego próbować, bo "oj tam, najwyżej sobie coś zrobię"

I to tylko pokazuje, że jednak to uświadamianie jest potrzebne, skoro nawet ktoś obeznany z treningiem, tylko innego typu, może nie mieć wyobrażenia o tym, co jest realne, co ryzykowne, a co zwyczajnie durne.
A ludzie robią rzeczy durne, zwalają to potem na typ treningu, i wśród Kowalskich niesie się wieść, że trenowanie to tylko wieczne kontuzje, bieganie niszczy kolana, a
martwy ciąg łamie kręgosłup. Ale tutaj też się zdarza, że ktoś ocenia czyjeś trenowanie pod kątem tego, że "jakby tylko zrobił x i y" to "wreszcie miałby porządne efekty", jakby trenowanie dla ogólnej sprawności i funu było marnowaniem czasu (akurat piję do jakiejś luźnej gadki facetów gdzieś tam, nie w dziennikach lejdis). Może dlatego joga nie jest popularna na forum, bo ta dyscyplina (to chyba nie do końca dobre słowo) mimo wszystko opiera się jeszcze takiemu myśleniu, że trzeba wyznaczać cele i jak najszybciej je osiągać. Chociaż i tak dużo już tego do jogi przechodzi, często widzę "szpagat w 3 miesiące" na YT
A poza tym można o czymś rozmawiać i dyskutować, nie stając po przeciwnych stronach barykady. Świat jest zazwyczaj zbyt skomplikowany, żeby tylko jedna odpowiedź była jedyną słuszną. Nie da się wytyczyć idealnej granicy między dobrym i złym podejściem do treningu. Tutaj się pruję o tym, żeby niczego nie przyśpieszać, nie przeginać, a sama mam na koncie przetrenowania. I też mi się zdarzyło złapać jakąś lekką kontuzję, bo popełniłam jakiś błąd. I to jogiczne podejście do asan, że "kiedyś same przyjdą" też jest mi obce xD
Zmieniony przez - Hesia w dniu 2023-06-01 13:47:53