11.09.2020
Waga cały czas trzyma się nisko. Średnia z ostatniego tygodnia, to 73,6 kg, a tyle jeszcze nie było.
Spoko tym bardziej, bo od początku tygodnia podbiłem kalorie na 3100 codziennie plus to co z roweru.
Trening - Push.
1. Wyciskanie sztangi na ławce poziomej - 4x 5x97,5 kg;
2. Wyciskanie sztangielek na ławce skos górny - 4x 6x38 kg;
3. Rozpiętki na bramie - 4x 6x65 kg;
4. Wyciskanie na hammerze na barki chwytem neutralnym - 4x 6x75 kg;
5. Unoszenie sztangielek bokiem stojąc - 4x 6x30 kg;
6. Unoszenie sztangi wzdłuż ciała - 4x 6x60 kg;
7. Plank - 5x MAX.
Trochę już za ciężko dzisiaj było. Chyba będę zmieniał plan od przyszłego tygodnia.
Popołudniu pierw mocny trening Vo2Max.
Trochę poniżej założeń. Raz, że czułem się jakiś słaby, a dwa drogi nie pomagały. No i nie wiem czy pomiary się nie rozjeżdżają. Muszę zrobić nowy test FTP po sezonie, bo teraz już nie ma kiedy.
A później rozjazd z Małgośką.
Takiej średniej razem i mocy u mnie jeszcze nie mieliśmy. Ładnie poszło.
Dieta:
TRENING
1. Omlet z mąką i bananem, jogurtem i nektarynką.
2. Gzik z chlebem z hummusem.
3. Indyk mielony z ryżem, oliwą i buraczkami.
TRENING KOLARSKI - intra izotonik, 2 batony, ciastko, banan i suszone daktyle.
4. Musli i Cheerios z jogurtem i mlekiem.
5. Lays z pieca.
Suplementacja:
SFD Mag B6 Forte - 1 tabs po treningu siłowym i kolarskim;
SFD Omega 3 Strong - 1 tabs do pierwszego i ostatniego posiłku;
SFD Whey Delicious - według braków w diecie;
AN Cashew Cream - wg braków w diecie;
SFD Berberine HCL - 2 tabs do potreningowych;
SFD Citrulline - porcja przed treningiem kolarskim.
Forma całkiem nieźle się trzyma. Trzeba podładować w weekend, bo razem ze spadkiem wagi czuję spadek mocy.
