Na pewno pamiętacie kontrowersje, jakie wywołały popularne zrzutki prowadzone przez zawodników. Rok temu skrytykował je m. in. Krystian Wolski i Łukasz Sosiński.

ZOBACZ: Popularne zrzutki w ogniu krytyki - wpłacać czy nie wpłacać?

W sieci pojawiła się kolejna prośba o pomoc finansową. Tym razem prosi sam prezes federacji Nabba/Wff Polska dla swojej… zawodniczki! Wiktoria Flisikowska, która zdobyła Mistrzostwo Polski w kategorii Miss Fitness oraz Wicemistrzostwo Polski w kategorii Bikini Model w tej mniej prestiżowej federacji zbiera pieniądze, by móc pojechać na Mistrzostwa Europy w Manchesterze.

Nasuwa nam się kilka pytań. Naprawdę nie stać federacji NABBA/WFF na pokrycie kosztów zawodów swoich Mistrzyń i Mistrzów? Prezesowi, a w dodatku trenerowi tej zawodniczki chyba nie wypada prosić o pomoc w tej formie? Tutaj właśnie widać różnicę pomiędzy Polskim Związkiem, a innymi federacjami. PZKFiTS stać na to, by zapłacić za wyjazd najlepszych na Mistrzostwa Europy czy świata. Skoro zawodniczka jest tak dobra, to dlaczego nie wystartuje w IFBB z najlepszymi? Za pieniądze federacji mogłaby reprezentować nasz kraj.

Wszyscy dobrze wiedzą, że pozostałe federacje to szansa dla zawodników i zawodniczek, by przy niskiej konkurencji zgarniać tytuły i potem chwalić się nimi w mediach społecznościowych (często nie wspominając w jakiej federacji). Są też alternatywą dla zbanowanych zawodników z powodu dopingu. Na nasze ciekawskie oko dziewczyna wydaje się być piękna i warto, by spróbowała swoich sił w PZKFiTS. Być może dostanie szansę, by reprezentować nasz kraj na ME i MŚ, jeśli wypadnie podobnie znakomicie jak w federacji NABBA/WFF.