stary art z body factory
Więcej, nie znaczy lepiej! A Ilu młodych ludzi wykonuje 30-40 serii na bicepsa czy klatkę tygodniowo?
Jeden ze słynnych kulturystów, Mike Mentzer wspomina w swojej publikacji „Heavy duty”:
Cytat:
Napisał ”Mike Mentzer”
Przeczytałem wiele magazynów kulturystycznych i zastosowałem wskazówki w nich zawarte. Posługiwałem się zasadą „więcej znaczy lepiej!”. Wykonywałem po trzydzieści serii na każdą grupę mięśniową, trenowałem po trzy godziny dziennie, sześć razy w tygodniu! Po kilku miesiącach bez żadnego progresu, moja psychika była tak skrzywiona, że miałem już zamiar rzucić w diabły kulturystykę. Pomyślałem, że skoro 3 godziny treningu to za mało – będę trenował po cztery godziny! Na szczęście na zawodach Mr America poznałem Casey’ego Viatora. Ten, zaledwie 19 letni zawodnik, wygrał! Podczas gdy Schwarzenegger, Franco Columbu, Dave Draper trenowali nawet do 5 godzin każdego dnia, Casey poświęcał na trening mniej niż 3 godziny tygodniowo!
Wspomiany Dorian Yates czy Mike Mentzer – stosowali metodę maksymalnej efektywności – minimalną objętość treningową, a maksymalną intensywność. Yates był w stanie wykonać trening w 45 minut. Wielu zawodowców epoki Arnolda trenowało po wiele godzin dziennie. Ja robię 30 serii na bicepsa? I co dalej?
Cytat:
Pisał o tym m.in. Radosław Słodkiewicz w kontekście treningu ramion: „robiłem każde możliwe ćwiczenie, pod wszystkimi możliwymi kątami, stosowałem dużo powtórzeń, mało powtórzeń, z lepszą techniką, z ruchami oszukanymi [...] próbowałem wszystkiego i nic. W końcu postanowiłem odpocząć. Kiedy wróciłem do treningów, na bicepsy i tricepsy robiłem tylko po 2 ćwiczenia i trzy-cztery serie, a moje ramiona zareagowały wzrostem” Dało mi to przyrost prawie 3 cm w ciągu 15 tygodni”. [1]
Cytat:
Powiecie – co tam Słodkiewicz, proszę bardzo – oto jeden z najwybitniejszych kulturystów wszechczasów Dorian Yates (6-krotny Mr Olympia) i jego trening ramion: „trenowałem bicepsa przez 10 minut, jedną sesję w tygodniu. Tak, oczy was nie mylą, raz w tygodniu, 10 minut.” [2] Co więcej Dorian dodaje: „Nigdy nie trenowałem bicepsa poza granicę załamania. Ruchy negatywne, powtórzenia częściowe oraz wymuszone stosowałem np. w treningu pleców czy ud. Trening bicepsa kończyłem na ostatnim powtórzeniu wykonanym samodzielnie. Czasem po zakończeniu serii do załamania, odkładałem ciężar i po 10 sekundach wykonywałem kolejne 1-2 ruchy. Nadmierne przeciążenie przy treningu bicepsa może skutkować uszkodzeniem stawu oraz włókien” [2] Wyjaśnienie – załamanie oznacza brak możliwości samodzielnego wykonania powtórzenia.
Dorian Yates stosował następując trening bicepsa:
• Naprzemienne uginanie ramion (rozgrzewka) 1 seria x 30 powtórzeń,
• Uginanie ramienia w podparciu łokciem o udo (2 serie); 1 seria x 10 (rozgrzewka), 1 seria robocza: 6-8 powtórzeń,
•
Uginanie ramion ze sztangą prostą (trening zasadniczy) 1 seria x 6-8 powtórzeń,
• Uginanie ramion ze sztangą łamaną 1 seria x 6-8 powtórzeń,
Jak widać, cały trening dla m. dwugłowego ramienia u tego wybitnego zawodowca, kulturysty to ledwie 5 serii, w tym dwie serie rozgrzewkowe i trzy robocze.
Obecnie nadal w prasie kulturystycznej i internecie promuje się trening split jako idealny. Robisz tylko 5-8 serii na nogi na treningu? To za mało, zrób 16 serii! Robisz tylko 4 serie na bicepsa? Zrób przynajmniej 8! „Więcej znaczy lepiej” może zniweczyć twoje osiągi. Po przekroczeniu pewnego progu, pogarszasz swoją regenerację (owszem, zawodowcy – kulturyści mogą dzięki końskim dawkom dopingu farmakologicznego – trenować w większej objętości, częściej i mocniej, ty nie stosując chemii nie dasz rady). Trening można porównać do szczepionki – jeśli stosujesz osłabione lub martwe wirusy, organizm uodporni się na nie. Jeśli zastosujesz żywe wirusy – zachorujesz. Jeśli przesadzisz z objętością treningu (ilością ćwiczeń oraz serii), mikrourazy jakich doznasz będą zbyt poważne i na zbyt długo uniemożliwią ci kolejny trening danej partii mięśniowej.