24.05. poniedziałek
Push A
1. przysiad
rampa 5
40 x 5/60 x 5/80 x 5/100 x 5/120 x 5/140 x 5 --> nie bez trudu
40 x 5/60 x 5/90 x 5/110 x 5/130 x 5/145 x 5 --> lekko
2. Wl rampa 5
40 x 5/60 x 5/70 x 5/80 x 5/90 x 5/100 x 5/110 x 5 --> odczułem ciężar
50 x 5/60 x 5/80 x 5/90 x 5/105 x 5/112,5 x 4 --> ciężko
3. Wyprosty siedząc 3 x 12
50 x 12/60 x 12/70 x 12 --> ostro
50 x 12/60 x 12/70 x 12 --> ostro ale mogłem dorzucić
4. Ściąganie linek high to mid 3 x 12
10 x 12/12,5 x 12/12,5 x 11 --> paliło
10 x 12/10 x 12/12,5 x 12 --> powoli i dokładnie, ogień
5. a/ szeroki wycisk sztangielek siedząc 3 x 10-12
18 x 12/---/--- --> mdłości
18 x 12/21 x 12/21 x 9 --> masakra
b/ wymach boczny 3 x 12-15
9 x 15/---/--- --> jw.
9 x 15/9 x 15/9 x 13 --> zero czucia w ramionach
6. Wspięcia stojąc 4 x 15
-------
110 x 15/130 x 15/150 x 15/170 x 15 --> zrobiłem na końcu
7. Dipsy (tric) 4 x 10
------
20 x 10/30 x 9/30 x 7 --> przeholowałem
czas - 65 minut
Siady ładnie, mimo ze 5 kg więcej niz tydzień temu to ciężaru tak nie czułem. Oby progres długo się utrzymał.
WL jakoś tak bez werwy, dbałem o technikę ale 112,5 dziwnie ciężkie.
Wyprosty powoli negatyw, popaliło dobrze ale pozostał mały niedosyt.
Brama technicznie i do konkretnego palenia.
Superseria na barki mnie niszczy, więcej niż 9 kg w wymachu nie dałbym rady. Technicznie i z pełną izolacją ruchu. Niezły kat
Stojak i oba smith'sy były zajęte więc zrobiłem dipsy jako pierwsze i zacząłem zbyt wysoko. Po wspięciach pewnie tric trochę by się zregenerował a tak to już 20 kg ciążyło. Ledwo wymęczyłem dwie serie z 30 kg i naprawdę miałem już dość. Triceps skatowany doszczętnie.
Wspięcia na wolnym ciężarze, wole robić na smith'sie. Jednak poszło bez zarzutu i łydeczki poczułem.
Trening udany
