Qrwa Wam też się tak wiesza to pieprzone forum?? Od godziny 21 próbuję posta wysłać
18.05 wtorek
pull A
1. Wiosło półsztangą rampa 8
20 x 8/30 x 8/40 x 8/50 x 8/60 x 8/70 x 8 --> + 2,5 kg zacisk
2. Żuraw rampa 8
0 x 8/5 x 8/7,5 x 8/10 x 8 --> ciężko
3. Ściąganie drążka górnego 3 x 12-15
40 x 15/45 x 15/50 x 15 --> dokładnie, paliło
4. Szrugsy sztangą 4 x 12
100 x 12/120 x 12/140 x 10/160 x 10 --> ciężko, przy 140 pasek się poluzował
5. Uginanie ze sztangą 3-4 x 10
20 x 10/30 x 10/40 x 10 --> więcej nie dałem rady
6.
Unoszenie nóg w podporze 3 x 15
15/15/15
7. Allahy 3 x 12
25 x 12/27,5 x 12/30 x 12
czas - równo godzina
Trening masakryczny albo ja jeszcze nie jestem w pełni sił. Dał mi ostro popalić
Muszę skrócić chyba rampy 8 do 4-5 serii a rampy 5 do maks 6 serii (w przypadku ataku na większy ciężar). Pozwoli mi to skrócić nieco trening i zmniejszyć jego objętość.
Wiosełko ładnie, mocno poczułem plecy.
Żuraw ciężej niż przypuszczałem, właściwie mogłem skończyć na 7,5 kg.
Ściąganie technicznie i powoli.
Szrugsy - niedokładnie zacisnąłem lewy pasek w przedostatniej serii i walczyłem o utrzymanie sztangi. Nawet ładnie, chociaż ostatnia seria to już walka.
Uginanie - tu nie dałem po prostu rady zrobić więcej. Łapy były już skatowane a nie wiedzieć czemu mam zakwasy na bicepsach po wczorajszym.
Brzuch dojechałem porządnie.