wtrąciłaś się, edytowałem
30.07. piątek
nogi ciężko, plecy lekko, bic ciężko
przysiad rampa 5
60 x 5/80 x 5/100 x 5/120 x 5/140 x 5/160 x 5 -->
60 x 5/80 x 5/105 x 5/125 x 5/145 x 5/165 x 4 --> bez asekuracji
żuraw rampa 8
0 x 8/5 x 8/10 x 8/15 x 6 --> ledwo, skurcze łydki
0 x 8/5 x 8/10 x 8/15 x 8 --> rzeź
wspięcia 4 x 15
126 x 15/146 x 15/166 x 15/186 x 15 --> lajtowo
136 x 15/156 x 15/176 x 15/196 x 15 --> już poczułem
MDS ściąganie drążka szeroki nachwyt/nachwyt/podchwyt 8-10
60 x 10
60 x 10
60 x 10
60 x 10 --> już brak mocy
67,5 x 10/8/7
67,5 x 10/7/5 --> ostro
szrugsy leżąc 45 stopni 3 x 15
30 x 15/30 x 15/30 x 15 --> chwyt puszczał
30 x 15/30 x 15/30 x 15 --> paliło konkretnie
uginanie ze sztangą 4 x 8
30 x 8/40 x 8/50 x 8/60 x 4 --> progres jest
30 x 8/40 x 8/50 x 8/60 x 6 --> hehe
młotki 3 x 10-12
18 x 12/18 x 12/18 x 12 --> już ledwo, masakra
18 x 12/21 x 12/21 x 10 --> dopyerdoliłem, a jak
czas - 80 minut (pogaduchy

)
Ustawiłem ładnie telefon, poszedłem siadać, wracam żeby obejrzeć a tu lipa... Nie wcisnąłem NAGRAJ
Muszę więcej pracować
Przysiady na najbardziej krzywym gryfie i bez asekuracji więc tym bardziej wynik uważam za dobrze rokujący. Był malutki zapas. Z asekuracja powalczyłbym o 5te powtórzenie. To mój absolutny rekord w serii

(tak, wiem słabe mam te nóżki) Przy dobrym wietrze do końca sierpnia uda się chyba wstać 175 x 5 a wtedy 200 moje
Żuraw nieco inaczej niż na mojej siłce, ale udało się 8 razy zrobić kontrolowane zejście.
Mds - inny wyciąg ale tej samej firmy wiec przełożenie podobne.
Szrugsy tym samym ciężarem bo następne sztangielki na tej siłce to 35tki
Na bica dowaliłem, respekt musi być
Micha dzisiaj... kulawa (wczoraj to już masakra)
1. whey, razowiec z serem i miodem (osobno)
2.
serek wiejski, bułki (ponoć żytnie)
3. indyk, ryż, oliwa, pomidor
4. pierogi ruskie u mamy

, potem whey
trening
5. whey, carbo
6. jaja, razowiec, nie mam warzyw
7. ... kto wie?
Mam pusta lodówkę. Zeżarłem resztę indyka i tylko przeciąg w niej został. Ten tydzień mnie wykończył, do tego nie miałem czasu na zakupy. Jem często w barach albo to co kupie po drodze... Na szczęście zapowiada się większy luz, bo tak dłużej być nie może. Jutro muszę nakupować jedzenia koniecznie. Dawno nie jadłem brokuła czy innej zieleniny ale jak tu kupić skoro warzywniak do 18tej...
Zmieniony przez - Hubert81 w dniu 2010-07-30 22:38:03