DT Shadow aka Family Man - wznowienie dziennika.
Dzięki Waszej życzliwości i mojej potrzebie, zdecydowałem się wznowić dziennik i potraktować wznowienie to na poważnie.
Na początek chwila otwartości - wiele zmieniło się u mnie w życiu przez ostatnie lata. Najważniejsze - założyłem rodzinę z Magdą, którą poznałem na maratonie (którego w ogóle nie miałem biec:). Myślę, że parę zdjęć przekaże więcej, niż cała pisanina. Na zdjęciach mała córeczka, oczka w głowie tatusia, Jaśminka, którą przyzwyczajamy do włóczęgostwa i hartujemy od maleńkości. Mamy jeszcze dwójkę innych dzieci :)
Sportowo - coś tam zawsze robię. Tak jak pisałem wcześniej, garmin ultra 53km, Medium Fondo rowerowe, jakaś ćwiartka triathlonowa, jakieś treningi bokserskie. Wszystko to bardziej głową niż ciałem, czasu na porządne treningi brak.
17 lipca - dzień sądu. Garmin Iron Triathlon Elbląg 1/2 IM.
Magda chce wystartować na 1/4, ja z przekory zapisałem się na 1/2. Problem taki, że na rowerze jeżdżę może 8 godzin w miesiącu, biegam bardzo niewiele, pływam w ogóle nic. 26 czerwca zrobiliśmy razem 1/4 IM w Stężycy - jakoś poszło. Magda chciała spróbować co to jest triathlon i spodobało jej się :) Na Elbląg startujemy osobno, żeby każdy poleciał swoim tempem swój dystans. Trochę do mnie dociera, że poniosło mnie z tą 1/2, więc w ramach przygotowań robię dziś...
200 pompek podzielone na sety
Emerycka przejażdżka rowerem na wieczór
Mocniej nic nie mogę, z weekendowego wyjazdu do Krakowa przywiozłem ból głowy i nudności. (?)
Dietetycznie - zostałem peskatarianinem (ci, co jedzą ryby, nabiał i jajka, ale nie jedzą drobiu ani żadnego innego mięsa).
Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolony z życia, jest wokół mnie sporo dobra i miłości, które staram się odwzajemniać. Tego również Wam życzę :)
