Heh dzięki
Nie jest już tak łatwo, ale walczę o upragnione 250 kg.
04.03. Trening
Rozpocząłem trzecia fazę mezocyklu - fazę wysokiej objętości. Ilość powtórzeń w głównych ćwiczeniach w górę, zamiast dobijających setek masakrujące piętnastki po głównych bojach
1. Front squat 5 * 8-10 rampa
40 x 5/60 x 5/80 x 5/100 x 5/120 x 2
40 x 8/60 x 8/80 x 8/100 x 6/125 x 2/142,5 x 1/90 x 14
2. Mc 5 * 8-10 rampa
70 x 5/110 x 5/140 x 5/170 x 5/205 x 3
60 x 8/100 x 8/130 x 8/150 x 6/190 x 4/220 x 1/232,5 x 0/155 x 12
3. Prostowanie na maszynie 4 * 8-10 rampa
70 x 8/55 x 8/70 x 8 na nogę/90 x 5 na nogę
70 x 8/55 x 8/70 x 8/90 x 4 - 3 ostatnie ciężar na 1 nogę
4. Uginanie leżąc 4 * 8-10 rampa
40 x 8/60 x 8/80 x 8/50 x 4 na nogę
40 x 8/60 x 8/75 x 8/45 x 3 na nogę
5. Back squat nogo wąsko 4 * 10-12 rampa
60 x 8/80 x 8/110 x 6/130 x 3
50 x 10/70 x 10/90 x 8/110 x 4
6. Żuraw 4 * 10-12 rampa
0 x 8/5 x 8/10 x 8/15 x 6
0 x 10/5 x 8/10 x 6/15 x 5
7. Wspięcia stojąc 3 * 15 progresja
160 x 20/185 x 20/210 x 14
170 x 15/200 x 15/220 x 11 ---> suwnica smith'sa więc niby o 7 kg więcej
czas - 80 minut
Wrażenia:
Masakra.
1. 142,5 poszło ale nie do końca
pełny przysiad. Piętnastka zajechała moje czworogłowe, mogłem próbować 15 powtórzenie ale miałem wrażenie że sie przewrócę.
2. Mc na rozpalonych czworogłowych, i tak poszło ładnie. W czwartej serii omyłkowo założyłem 150 zamiast 160. Ostatnie podejście - nie policzyłem zacisków po 1,25 każdy i byłem przekonany że nie podniosłem 230. Niespodzianka tym milsza, że nie obyło się bez walki, chociaż do sukcesu sporo zabrakło. Po tylu seriach frontów i tak ładnie.
No i piętnastka... założyłem 155 kg i dawaj... po 8 powtórzeniu miałem już zawroty głowy, kolejne cztery to tylko siłą woli. Po tej serii przez kilka dobrych minut próbowałem dojść do siebie - bezskutecznie.
3. Totalnie wyjechany po pierwszych ćwiczeniach, robiłem żeby tylko zrobić
4. Tu totalnie bez mocy po mc.
5. Odjąłem ciężaru względem poprzedniego treningu bo miałem lekką mgiełkę przed oczami i nie chciałem kozaczyć. Po ostatniej serii helikopter w głowie, miedzy seriami spore odpoczynki.
6. Odsapnąłem chwile i żuraw nadspodziewanie dobrze.
7. Łydy ciężko, ale na suwnicy było napisane że waży 27 kg więc teoretycznie do każdego ciężaru powinienem dodać te 7 kg, bo liczyłem suwnicę jak sztangę - 20 kg.
Ogólnie totalna masakra, trening wykończył mnie do reszty.
Lubię to
Zmieniony przez - Hubert81 w dniu 2010-01-04 16:28:22