Tradycyjnie znakomicie spędzony czas. Pięknie dziękuję za wspólne bieganie i za podwózkę.
Nie ukrywam, że bardzo mnie ucieszył fakt bycia "tatusiem" Twojego zegarka-świetna sprawa.
To nie jest tak,że Rafał nie kalkuluje i rzuca się
głową do przodu na przeszkody.
Shadow, podobnie zresztą jak rok temu, w momencie kiedy było coraz bliżej problemów roztropnie wyhamował i odpuścił nieco towarzystwo żeby zrobić swoje.
Znowu muszę przyznać,że obawiałem się czy da radę a jednak zanim na mecie zdążyłem nieco ochłonąć-uśmiechnięty Rafał rozglądał się za czymś zielonym do jedzenia. Brawo.
Bieg dobrze zorganizowany, z dobrym pakietem i fajną trasą-z małymi uwagami do jej fragmencików.
Dwudziestopięciomilowiec jest dobry na pierwszy bieg nibyultra w życiu z uwzględnieniem 6 godzinnego limitu,który odrobinę zwiększa wymagania.
Jeszcze raz dzięki dla twórcy wątku. Pozdrowienia
Zmieniony przez - heinz w dniu 2017-04-25 06:23:50