WojtekA4 - u Ciebie IIFYM jest jak forma "terapii" jeśli chodzi o podejście do jedzenia. Kluczem jest uchwycenie "środka" pomiędzy "ekstremalnie czystą miską", a przekonaniem, "
jedz co chcesz wyglądaj jak chcesz"
NIemniej jednak - ja nigdy nie planuję ile kcal b/t/w będzie dodawane w kolejnych tygodniach. Nie ma czegos takiego że jest plan w stylu: dodajemy 10g fatu i 25g wegli co 2 tyg.
Solaros - ja nie neguję rotacji WW - uważam że to bdb pomysł. NIe uważam tylko że musza być one drastyczne czyli jednego dnia jako absolutna baza węgle a drugiego - fat. Nie uważam też że łączenie fatu z weglami jest zawsze OK. Wiele zależy od tego - jakiego fatu i przy jakim bilansie.
Co do wysokich wegli i niskiego fatu u osoby otyłej - prowadze teraz tak jednego meżczyznę głownie dlatego, że ma ograniczenia zdrowotne zwiazane z możliwoscią zjadania większych ilości fatu. Na dziś dzień jest to około 40 - 50g tłuszczu i ponad 300g węgli, aktywnosc niewygórowana i leci bardzo ładnie. Czy lepiej sporawdziłby sięLC? Tego nie wiem. Możliwe że tak, ale postępy są niezłe. Co ciekawe w sytuacji gdy próbowalismy sprawdzicjak daleko mozna się posunąc ze spożyciem fatu i dobijalismy do około 80g to przy tej samej kalorycznosci co teraz (czyli mniejszym udziale węgli) posiłki były mniej sycące. Aktualnie gdy węgli jest wiecej a fatu mniej - okazuje się, że potrawy bardzo sycą. Trudno powiedzieć jednak czy zaważyło makro - czy adaptacja do nowej diety pozbawionej póki co smaku słodkiego (pomóc mogło w kointroli apetytu m.in. wyeliminowanie coli zero, waldenfarmsów i innych badziewistych produktów). To nie jest pierwszy taki przypadek. Jedna z dziewczyn, której pomagam żywieniowo (prowadzi dziennik na SFD), ma insulinoopornośc, a w diecie dodałem jej węgli i odjałem tłuszczu - raczej z mocno pozytywnym efektem.
Mimo wszystko skłaniam się ku opcji, że w przypadku otyłości cięcie wegli jest dośc dobrą opcją, lepszą prawdopodobnie niż cięcie fatu. Co nie oznacza że dieta wysokowęglowodanowa nie ma prawa działać jako dieta redukcyjna - bo może i będzie poprawiać parametry lipidowe i insulinowo-glukozowe o ile będzie dobrze zbilansowana.
Co do Berardiego - jak się wczytać w niektóe jego wypowiedzi to mozna odnieśc wrażenie, ze pomysły takie jak przeliczanie WW na poziom BF-u, łączenie / niełączenie, rotacje to raczej formuły które mają być przejrzyste i łatwe do zapamietania. Nie koniecznie są to dogmaty absolutne. BTW bardzo podoba mi sięjego opracowanie dot glutenu
NO i jeszcze nawiazujac do Twojego pytania o reakcję na WW - kluczem jest jego doprecyzowania czy pytasz o wartosci absolutne (typu 200, 300, 500g węgli w diecie) czy też o wartosći procentowe (30, 50-, 70% udziału energii w diecie). Precyzując: czesto mówi się, że im nizszy bf (w sensie - lepsza forma sportopwa / sylwetkowa) i wiecej muskli oraz wieksza aktywnosc - tym lepsza tolerancja weglowodanowa. To jasne, ale mozna tez powiedziec - ze po prostu lepsza tolerancja kaloryczna. Osoba z 8% bf trenująca 4 - 5 x w tyg moze zjesc wiecej węgli niż osoba, która ma 35% bf i nie trenuje w ogóle. Ale czy przypadkiem nie jest tak, że ta (dopakowana) osoba moze też zjesc wiecej fatu i białka. Bo czy mozna powiedzieć że otyłosc poprawia tolerancję na fat pokarmowy? Albo na białko? Tego typu określenia po prostu nie weszły do obiegowej nomenklatury, ale możemy ich użyć by sobie coś wyobrazić. Jesli umówimy się, że - odnosząc się do wartosci absolutnych - sportowiec lepiej poradzi sobie i z duża dawką wegli, jak i z duża dawką białka oraz tłuszczu pokarmowego, to musimy dojśc do wniosku że kluczem jest "tolernacja kaloryczna" kształtowana przez zapotzrebowanie energeyczne i też - oczywiście - sprawny układ endokrynny. Wrażliwsoc insulinowa jest jednym z elementów tej układanki, ale nie stanowi całosci, a jedynie pewna część. Problem dzisiejszej dietetyki polega na tym, że brakuje holistycznego podejscia a wiele aspektów postrzeganych jest fragmentarycznie.
nie wiem jaki jest minimalny pułap spożycia tłuszczu. Ja nie zalecam nigdy mniej niz 40 - 50g, ale nie umiem tego obronic żadnym badaniem. Pewna ilosc fatu jest potrzebna by wchłąniać witaminy A, E, D, K, by dostarczyc wymaganej dawki NNKT, by wpływac na motoryke przew pokarmowego i prawdoodobnie też - wydzielanie hormonów.
Zmieniony przez - faftaq w dniu 2016-01-26 21:24:52