W Szkocji, a dokładnie w Edynburgu doszło do szokującej sytuacji. Trener Ross Brain, który zarządza siłownią Sport & Exercise University zdenerwował się na kobietę, która wykupiła u niego sześciotygodniowy program treningowy, lecz nie pojawiła się na zajęciach. Do grupy pracowników, również trenerów wysłał poprzez WhatsApp wiadomość, że kobieta powinna zostać zgwałcona. Dokładnie brzmiało to tak: „Zgwałcimy ją. Albo dajmy jej wybór: 600 burpees lub gwałt”.

 

Ross Brain

 

Koleżanki i koledzy Rossa z pracy, uczestniczący w czacie zignorowali komentarz na temat gwałtu. Ale ten, gdy nie otrzymał odpowiedzi napisał: „Nie ma chętnych?”. Wtedy postanowili zareagować. Pracownicy przekazali wiadomości do działu HR uniwersytetu. Nie spodziewali się jednak tego, że nie zostaną wyciągnięte wobec niego żadne konsekwencje… Personel siłowni stwierdził, że władze uczelni próbują zamieść sprawę pod dywan i są bardzo rozczarowani tą postawą. Usłyszeli tylko, że w styczniu odbędzie się śledztwo w tej sprawie, ale na obietnicach się skończyło:

„Uniwersytet głośno mówi o polityce zero tolerancji, ale gdy ktoś chce interweniować w jakiejś sprawie, zostaje z tym sam.”

Pracownicy siłowni zwracają uwagę też na seksistowskie uwagi w pracy, szczególnie pod adresem kobiet. Jeden z menedżerów powiedział trenerkom, że muszą nosić obcisłe legginsy, ponieważ „wyglądają bardziej profesjonalnie ”.

Ross Brain

 

O sprawie zrobiło się głośno w lokalnych mediach, a rzecznik Uniwersytetu w Edynburgu skomentował sprawę tak: „Bardzo poważnie traktujemy takie zdarzenia - używanie wulgarnego języka jest odrażające i nie ma miejsca na to na naszej uczelni”.

Zdjęcia: https://www.dailymail.co.uk