Tymczasem ja sie resetuje
Do godziny 18-18:30 - VLC - węgli tyle co z warzyw, 2 - 3 małych kawałków melona i dwóch śliwek.
Czasem płatek arbuza wjedzie, ale nic poza tym.
Wczoraj skusiłem sie na kolacje na małe ciastko z jogurtem greckim i odrobina miodu.
Masakra - znajomy ból brzucha powrócił z taka mocą, ze wieczór miałem z głowy.
Ale przynajmniej wiem, co jest przyczyna bólu który trapi mnie od tylu lat.
Węgle proste - szczególnie cukry. Ciastko i miód - chociaż kawałek był rozmiarów 3cm x 3cm x 3cm i miodu była dosłownie kapka, to wystarczyło abym od 20 do 4 rano czuł ból brzucha.
Dzisiaj juz lepiej. Co ciekawe mocno pomogło
śniadanie białkowo - tłuszczowe.
Generalnie nie patrzę na kalorie - jem standardowe ilości, patrzę by nie było węgli.
Nawet wieczorem staram sie je ograniczać do minimum.
Forma bdb IMO, tak wiec psycha sie resetuje tez - nie ma efektu zamartwiania.
Na pewno skuszę sie jeszcze na obiecująco wyglądające lody w mieście - bo póki co, tylko przechodzę obok nich codziennie
Fajnie tez wyglądają dostępne naleśniki i tortille, ale na to raczej sie nie załapie
Pozdrawiam wszystkich
