shadow78Zgodzę się z Wami Panowie, ale przyznajcie szczerze: czy cały czas jesteście w stanie pilnować aż tak diety? Moim zdaniem, wsunięcie jednego paka raz na rok, na jesieni nie zaszkodzi:)
Tak. Z tym, że ja mam łatwiej bo jem mięso, jaja, podroby, tłuszcz zwierzęcy itp. I jedyne czego mi tu brakuje, to witamina C, wapń i może trochę magnezu.
Jak monitorowałem to wychodziły mi wartości powyżej zalecanych. Są programy np. cronometer. Ustalasz sobie wartości referencyjne i potem dobierasz pokarmy, a na wykresie się pokazuje. Im bardziej wartościowe jedzenie, tym łatwiej dostarczyć wszystko. Pilnujesz mikro i starasz się nie przeginać z makro. Mikro jest ważniejsze. Zwłaszcza gdy planujesz deficyt i budujesz dietę w oparciu o michę pozbawioną większości wartości odżywczych. To wtedy masz deficyt np. 300-400 kcal, ale nie dostarczasz nawet połowy wymaganych substancji. I to poważny błąd.
Albo ludzie chcą robić masę. Zaczynają jeść więcej, ale żarcia jałowego i wypranego z tego co dobre. Koniec końców dostarczają tylko kalorie, a organizm i tak pozostaje w stanie deficytu. I nie rośnie
Po jakimś czasie wiesz/czujesz co i ile jeść. Jesteś głodny to jesz więcej. Nie potrzebujesz żarcia - nie jesz. Nic na siłę. O ile nie rozwalisz sobie hormonów (fałszywe informacje o głodzie-sytości), to zazwyczaj działa.
Jak się odchudzałem, to jadłem bardzo mocny preparat witaminowy. Vitamin King, czy jakoś tak. Full wszystkiego. Jak przestałem go brać, to prawie dostałem awitaminozy. Organizm odzwyczaił się od pobierania witamin i minerałów z jedzenia. Po co miałby to robić, skoro miał dużo w tabletach? Dodatkowo np. zjadałem marchew i robiłem się żółty na gębie. Znajomi mówili, że wyglądam jakbym uciekł z muzeum figur woskowych.
Masz - to jedz. Z własnego doświadczenia powiem: maksymalnie 14-21 dni. Potem szczypiorek, rzodkiewka, kwaszona kapusta (bomba witaminowa). A najważniejsze witaminy dla nas - ludzi trochę aktywnych - to chyba C, D, B i może K. C łagodzi stres oksydacyjny i ogólnie jest świetna. D musisz jeść, bo się połamiesz pod własnym ciężarem i ogólnie trzeba. Najlepiej szukać żarcia bogatego we wszystko i się nie martwić. Nie przeginać z węglami i białkiem, a powinno być dobrze.
Przy okazji. Odkryłem posiłek, który dla mnie jest mega. Niestety jest vegański!
Amarantus, pestki z dyni, orzechy (dowolne), rodzynki i mleko kokosowe. Można dodać zmiksowane awokado. Na takim żarciu można być obrońcą zwierząt
Dzisiaj przełączyłem się na webową wersję cronometra. Jest wypas.
Zobacz jak wygląda podsumowanie mojego śniadania (z wpisanym i uwzględnionym treningiem). Dane biometryczne sprzed 2 - 3 lat.

------------------------------------
Сила это способность
http://www.sfd.pl/Kettlebells_Sztanga_Bieganie_Sila_dla_cierpliwych_By_MaGor_Vol3-t1078817.html
------------------------------------
Spis treści i indeksy:
https://dl.dropboxusercontent.com/u/69665444/sfd/pub/dziennik/spis_tresci.html
------------------------------------
http://www.sfd.pl/Pomoc_dla_małego_Igorka__serdecznie_zapraszamy_!-t1022615.html



