No, jestem, wrocilam, top5 na tych mistrzostwach swiata, jestem naprawdę zadowolona, ta forma wyszła naprawdę fajna, choc nie jakas szalona, ale na pewno się poprawiła w stosunku do poprzednich zawodów. Ta dziewczyna co wygrała w mojej kategorii na British Finals była czwarta.
Niestety sytuacja powtórzyła się i znów wieczór przed zawodami dostałam kurde okres, jak w zegarku 28 dni, ostatnie zawody 4 tygodnie temu i to samo, okres w dniu zawodow. Ech, brzuch slaby, wiadomo jak jest, a jeszcze w dniu zawodów pekl mi but, hehe, wszystko przeciwko mnie tego dnia było. Więc już głowa w ogóle nie była spokojna, tylko w lekkiej panice, więc niestety to dobrze na mnie nie podzialalo, wiec generalnie z mojego występu nie jestem do końca zadowolona, bo wiem że moglo być lepiej
Ale to nie wszystko, bo po zawodach padł mi telefon i niestety większość zdjęć z tego dnia straciłam bo się nie zdazylo zapisac w chmurze, może jeszcze ktoś mi tam przyśle to co mamy wspólnego
Zachowało się w archiwum moje story z make-upem, bardzo ładnie wyszedł, włosy też fajne, niestety potem poszłam na brązowienie i wlosy sie rozpier….ily, no
