Ok, po kolei
PILEK
"Ali miał IQ 78, on był naturszczykiem tak jak Szpilka"
Ali to właśnie jeden z przykładów, który pokazuje ile warte są te testy IQ. Po pierwsze nie wiadomo jaka jest rzetelność tych konkretnych testów z tamtych lat (np kulturowe różnice mogą powodowować i powodują różne odpowiedzi, a test uznaje tylko jedną za poprawną). Wyobraź sobie że ktoś nie umie czytać - to wg testu ma żałosne IQ, bo pytań nie zrozumie, a może być w rzeczywistości bardzo sprawny intelektualnie. Chodzi mi o to, że bardzo dużo zmiennych jest, które każą mi pojderzewać że te wyniki to o kant dvpy potłuc. Dla mnie chociażby szybkie i celne riposty to już oznaka IQ a Ali był w tym geniuszem. No ale to temat na naprawdę długa dyskusję. Nie lubię po prostu takiego ślepego przywiązania do jakiegoś tam wyniku, którego nijak nie możesz zweryfikować
GRIND
Może i to było jakies delikatne skierowanie w stronę Kavanagha - z drugiej strony obaj zgadzali się że podejście było zbyt defensywne. No i pisanie, że zrzuca winę na niego i gdyby słuchał siebie to by wygrał to lekka (czyt. absurdalna

) nadinterpretacja.
Agares25
Motywacja jest, ale inna niż kiedyś. Tak jak pisałem wcześniej - wyglądało to na podejście jak do "ciekawego wyzwania" a nie do "walki o dziedzictwo"
"No i w sumie refleks pewnie też coraz gorszy, to co mówił Kavanagh o tym ciosie, którym zaskoczył go Khabib. W takiej walce z Poirierem Conor miał zayebisty refleks, gdzie zdołał uniknąć całej kombinacji, a teraz go Khabib złapał. "
Tu mam parę zastrzeżeń
1. Conor nie był tak "sharp" (sorry nie mogę znaleźć po polsku tego słówka

) jak w poprzednich walkach, i stąd ten cios mógł go zaskoczyć. Ale jego reakcja np z takim Alvarezem to było miodzio. Podobnie z Dustinem i innymi
ALE
2. Oddajmy cesarzowi co cesarskie. Cios Khabiba też nie wszedł przypadkowo - jest to wynikowa ciągłego myślenia przeciwnika o obaleniu. Gdyby Conor o nim nie myślał to by ten cios go nie trafił. Ale na tym polega piękno mma - że zapaśnik nokautuje mistrza k-1, bo tamten za dużo myśli o tdd.
3. Jednak gdybym miał obstawiać to bym powiedział, że tak jak zawsze obie powyższe rzeczy miały wpływ. Conor zdecydowanie wydawał się jakiś taki ślamazarny, ale Khabib spowodował że z jakiegoś powodu Edson Barboza też wyglądał ślamazarnie w stójce przy nim - pamiętam że byłem zdziwiony, że taki wolny był i taki wybity z balansu.
YOSHI
"John Kavanagh: On ma 30 lat,dwoje dzieci i ma duży biznes w produkcji whiskey, który sprawia, że ma więcej pieniędzy niż kiedykolwiek zarobił w walkach.
Teraz pomyślmy jak może być u McGregora z motywacją
"
I tu się zgodzę w 100%. Conor myśli, ale szkoda że nie myśli o tworzeniu czegoś więcej. Wg mnie motywacja "wojownicza" u niego się skończyła i została motywacja "hobbystyczna" - walczy, bo jest pasjonatem walki, a przy okazji dużo przy tym kosi, ale to tylko jeden z elementów jego życia. To już nie jest obsesja.
Tak to wygląda z mojej perspektywy - na pewno trochę skrzywionej, bo Conora bardzo lubię
