tak to już jest... Moim zdaniem(bez obrazy) wysocy nie powinni się w ogóle wypowiadać w tym temacie. ******lą farmazony o tym, ze wzrost nie jest ważny itp. Ale niech sie chwilkę zastanowią... Łatwo jest mówić o problemie, który nie dotyczy Ciebie samego, łatwo jest wyzywać ludzi od chorych, tylko dlatego, ze chcą te pare cm wiecej, kiedy samemu się to posiada.
Nigdy nie zrozumiecie, jak to jest być "małym", jakim wiec prawem tak dumnie prezentujecie swoje, nic nie znaczące, zdanie?
Chicałbym Was zobaczyc, mających 170-175 cm, jak głosicie te swoje "prawdy" o niewielkim znaczeniu wzrostu
Zeby choć chwilkę poczuc namiastkę tego co my przezywamy, pomyslcie o swoich kompleksach(kazdy je ma). Tam też jesteście tacy przekonani, że nie ma to znaczenia? Przynajmniej wiele z nich możecie zwalczyc poprzez wyeliminowanie przyczyny... My ze swoim karłowatym wzrostem bedziemy musieli sie męczyc do końca naszych zasranych dni

Jedyne co mamy to ta nadzieja, że "cudowne" treningi pomoga zdobyć nam cenne centymetry.
Sam mam 178-180(zaleznie od pory dnia) wiem, że to wzrost średni, lecz dla mnie jest to za mało. Zawsze czułem się niski, połowa dziewczyn jest mojego wzrostu, a 1/4 wyzsza(statystyki na oko

przechadzajac się ulicą).
Wysoki wzrost pomaga niemal we wszystkim, a minusów praktycznie nie ma, gdyż gadanie, że wysocy zazwyczaj sa sucharami jest bardziej niz błędne. Zalezy to od jednostki, ja widzę tyle samo sucharów <
170 cm, jak i takich >190cm. Takie gadanie to tylko pocieszanie się karzełków, a sam fakt, ze musza sie pocieszać świadczy o kompleksach

. Ja sam mam kompleks wzrostu, lecz przynajmniej nie wstydze sie tego napisac, nie tak, jak niektórzy tutaj co mają 170 cm i piszą, że im styka
I mam jeszcze jedno pytanie, skoro wzrost nie jest taki wazny, to czemu to niscy chcą być wysocy, a nie na odwrót?
