Dzisiejszy trening rozpocząłem ale nie dotrwałem do końca... Odpuściłem w połowie i zawinąłem się na SOR. Na szczęście trafiłem na porządnych ludzi i nie robili problemu
Mimo wielkiego napisu, że zajmują się tylko przypadkami nagłymi i zagrażającymi życiu oraz, że nie zajmują się sprawami z którymi można zwrócić się do normalnej placówki zrobili prześwietlenie na miejscu - żebra całe, płuca całe, okolica też cała - solidne stłuczenie. Lekarz powiedział wprost - będzie boleć przez 2 tygodnie, polecam ibuprom
No i stanowczo zasugerował przerwę w aktywności sportowej - zatem chwilowo odpuszczam treningi, pozostaje jeszcze tylko półmaraton w ten piątek i weekend na chilloucie. Nie wiem kiedy wznowie treningi - to zależy od tego jak szybko się zregeneruje.

Biegać szybciej, Skakać wyżej,
Time to beat: Półmaraton: 41m27s; Maraton: 1h33m49s; Annie: 7m31s
. Zdrówka, trzymam kciuki za jak najszybszy powrót do boxa!
!!!
Trzeba było mieć swoją wodę "na plecach" bo bez odpowiedniego nawodnienia w tych warunkach zejście gwarantowane! A każda butla to dodatkowe obciążenie no i delikatny dyskomfort przy pozycji z rękoma z tyłu.
ale zaraz za nawrotką - która niestety im nie wyszła a mi tak - wystrzeliłem jak z procy i sunąłem do samego końca... niosła mnie myśl, że to co na początku było ostrym podjazdem teraz będzie super zjazdem i tak udało mi się wykręcić max speed 42 km/h

