Wczoraj po dłuższej przerwie zrobiłem lajtowy (ciężarowo) trening, skupiając się na technice, jak radził mój
coach.
przysiad 70kg x12/x12 - tak, jak chciał cały czas byłem skupiony na tym, żeby trzymać proste plecy, robiłem trochę szerzej niż zwykle, żeby zmieścić miednicę między nogami

, poszło OK
martwy ciąg na sztywnych - 70kg x11/x10, tutaj przede wszystkim starałem się mieć sztywne nogi i faktycznie, prostowniki mocniej czułem, bo wcześniej niestety trochę bujałem się na nogach
wyciskanie leżąc - 60kg x12/x8, łokcie na zewnątrz, powolny ruch, dlatego w ostatniej serii tak kiepsko
wiosłowanie - 50kg x12/x12
wyciskanie żołnierskie - 30kg x12/x10, żadnych wymuszonych ruchów, wyginania się, tylko prościutki, czysty ruch w górę z samych ramion
drążek - x10/x6
Było nawet, po treningu oczywiście zygzakiem do domu i zaśnięcie na kanapie.