Przestałem myśleć poważnie o grapplingu właśnie przez braki mobilności. Dźwignie na barki klępie od razu przez braki mobilności. Braki w biodrach były jednak najbardziej frustrujące-czasem znałem technikę kontrującą ale nie mogłem jej wykonać bo nie mogłem zarzucić nogi tam gdzie to było wymagane itp. Dlatego mój styl walki zawsze był siłowy, hydrauliczny, jakieś dźwignie na nogi itp. Druga sprawa że olewałem mobilizacje i to pewnie też przez to... Kto wie może jeszcze poprawie to tak że i w grapplingu napsuje krwi młodym wilkom
1
