Szacuny
4357
Napisanych postów
10989
Wiek
53 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
552700
Z jednej strony świergoczące ptaki, pękające gałęzie pod naciskiem racic łosia czy spłoszone sarny. Wiatr szumiący w koronach drzew czy krople deszczu z liścia na liść spływające. Z drugiej strony słuchawki stereo i babka na saxie ppróująca zagłuszyć to wszystko.
Dziękuję, wybiorę to pierwsze
Szacuny
11204
Napisanych postów
52097
Wiek
32 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Zgiełk miasta, który towarzyszy mi od kiedy się przebudzę do momentu aż zasnę,na który już praktycznie jestem głuchy i który jest w zasadzie ambientem mojego życia versus słuchawki które w połączeniu z wysiłkiem pozwalają się odciąć na chwile i odpłynąć albo zatopić się w sobie- w zależności co akurat na łączach. Wybieram te drugie. Widocznie punkt widzenia zależy od miejsca biegania;)
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
13560
Napisanych postów
32050
Wiek
76 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
1142204
_Szajba_
Z jednej strony świergoczące ptaki, pękające gałęzie pod naciskiem racic łosia czy spłoszone sarny. Wiatr szumiący w koronach drzew czy krople deszczu z liścia na liść spływające. Z drugiej strony słuchawki stereo i babka na saxie ppróująca zagłuszyć to wszystko.
Dziękuję, wybiorę to pierwsze
Gdyby a babka była na widoku to wolałbym ją od spłoszonej sarny czy łosia łamiącego gałęzie Próbowałem chodzić i jeździć na rowerze ze słuchawkami z telefonu słuchając radia ale zbyt często wypadały mi z uszu przy podmuchach wiatru!
Szacuny
4357
Napisanych postów
10989
Wiek
53 lat
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
552700
No tak, powinienem uściślić Na zrzucie poniżej profil trasy. Wjeżdżając pod górkę było gorąco, zjeżdżając było zimno. Mokra koszulka potęgowała raczej odczuwanie zimna niż ciepła