witajcie po week
chciałbym się z Wami podzielić swoimi doznaniami jakich doznałem w sobotę wieczór. Z racji tego iż moje nowe hobby stało się znane w rodzinie (pewnie temu, że każdy z tej rodziny dostał już przynajmniej jeden gaz) dostałem w sobotę od chrześniaka tego walthera z militaria.....chłopak chodzi do podstawówki więc sam gest jak najbardziej doceniam, ale do rzeczy. Po wypiciu 0,5 whisky na dwóch ze szwagrem znów padł głupi pomysł by przetestować ten gaz. Więc tak: zasięg żałosny....z 2m poczułem tylko jakąś delikatną chmurkę "acetonową", dopiero po zbliżeniu się na jakieś 1,2m oberwałem porządnie w twarz, efekt? Potężny zapach acetonu, zabija wszystko inne, chmura jak i opad na twarz prawie bezbarwny, nwm czy to możliwe ale gaz był bardzo podatny na wiatr....miałem wrażenie jakby zawracał już w połowie drogi. Gaz owszem piekł ale na pewno nie był to ból uniemożliwiający działanie, czułem pieczenie tylko takie jakby....wywołane acetonem, oczy zamknęły się to fakt-
chciałbym się z Wami podzielić swoimi doznaniami jakich doznałem w sobotę wieczór. Z racji tego iż moje nowe hobby stało się znane w rodzinie (pewnie temu, że każdy z tej rodziny dostał już przynajmniej jeden gaz) dostałem w sobotę od chrześniaka tego walthera z militaria.....chłopak chodzi do podstawówki więc sam gest jak najbardziej doceniam, ale do rzeczy. Po wypiciu 0,5 whisky na dwóch ze szwagrem znów padł głupi pomysł by przetestować ten gaz. Więc tak: zasięg żałosny....z 2m poczułem tylko jakąś delikatną chmurkę "acetonową", dopiero po zbliżeniu się na jakieś 1,2m oberwałem porządnie w twarz, efekt? Potężny zapach acetonu, zabija wszystko inne, chmura jak i opad na twarz prawie bezbarwny, nwm czy to możliwe ale gaz był bardzo podatny na wiatr....miałem wrażenie jakby zawracał już w połowie drogi. Gaz owszem piekł ale na pewno nie był to ból uniemożliwiający działanie, czułem pieczenie tylko takie jakby....wywołane acetonem, oczy zamknęły się to fakt-