Wszędzie, gdzie spojrzymy, widzimy rozwój technologiczny. Nie ominęło to także branży sportowej i choć wydawałoby się, że wymyślono już wszystko, to co rusz pojawiają się nowe gadżety - pulsometry, krokomierze, aplikacje rejestrujące naszą aktywność, urządzenia wodoodporne dla pływaków, uniwersalne dla triathlonistów czy nawet proste z podstawową funkcjonalnością dla przeciętnego Kowalskiego. 

Według badań statystycznych już 41% Amerykanów posiada jedno lub więcej urządzeń związanych ze sportem, w szerokim tego słowa znaczeniu. Wybór jest ogromny. Urządzenia są niewielkie i można je nosić na nadgarstku lub w specjalnie przeznaczonych do tego etui, które można przyczepić do ciała w sposób niekrępujący naszej aktywności. Urządzenia te mają wbudowane oprogramowanie oraz sensory rejestrujące to, co robimy, ile spalamy, jaki pokonujemy dystans itp. To ekscytujące móc po treningu zobaczyć mapkę z przebiegniętą trasę i sprawdzić, który kilometr biegu przebiegliśmy najszybciej. Równie ciekawe jest śledzenie, ile kroków wykonujemy danego dnia, ile spalamy, nawet jeśli nie wykonujemy ćwiczeń. Tak, to bardzo interesujące, ale czy naprawdę takie urządzenia pomagają nam prowadzić bardziej aktywny tryb życia?

Wydawałoby się, że nie, jednak jest coś takiego w naszej psychice, że jeśli możemy coś śledzić i porównywać, to chcemy, żeby wyniki były coraz lepsze. Korzystanie z takich urządzeń i aplikacji jest naprawdę pomocne, jeśli jednego dnia widzimy, że pokonaliśmy 7000 kroków, a drugiego 11000, to jest to dla nas informacja, że raz byliśmy bardziej, a raz mniej aktywni. Widzimy też, jakie są nasze możliwości i jeśli któregoś dnia mamy drastycznie niską liczbę kroków, to zapala się nam lampka, że wyjątkowo leniwie spędziliśmy dzień. Co więcej, ze świadomością, jaką w sobie budujemy czytając różne artykuły promowane przez trenerów, dietetyków i lekarzy, doskonale zdajemy sobie sprawę z negatywnych skutków zbyt małej aktywności fizycznej, z siedzącego trybu życia itp. Widząc swoje wyniki i mając tą wiedzę, mimowolnie będziemy dążyć do częstszego ruchu, choćby to był spacer czy wejście po schodach zamiast wjeżdżania windą. 

Podobnie wygląda to z bieganiem. Gdy mamy stałą trasę, cieszy nas, gdy przebiegniemy ją szybciej, niż na poprzednim treningu. Widząc statystyki w swojej aplikacji, chcąc nie chcąc dążymy do tego, żeby wyniki nas satysfakcjonowały. Trzeba przyznać, że działa to też na nasze ego, daje satysfakcję i zwiększa chęć do kolejnych treningów, bo przecież chcemy poprawić wynik!

Noszenie takich urządzeń przydaje się podczas treningu, ale nie tylko. Wiele z nich ma wbudowane czujniki, które rejestrują, jak dużo czasu spędzamy bezczynnie i co jakiś czas nas poganiają! Nie da się zaprzeczyć, że urządzenia te mogą pozytywnie wpłynąć na zmianę naszych nawyków. 

krokomierz

Czy takie urządzenia są dokładne?

Skłamalibyśmy mówiąc, że są bardzo dokładne, ale trzeba przyznać, że producenci pną się w górę i dostarczają nam coraz lepszych i dokładniejszych urządzeń, zaopatrzonych w coraz więcej sensorów. Zawsze będzie jakiś margines błędu, ale to wcale nie znaczy, że nie możemy na nich skorzystać. To tak samo, jak z wagą. Ważysz się co kilka dni i wiesz, że możesz ważyć jednego dnia więcej, bo masz więcej wody w organizmie lub pełne jelita, ale mimo wszystko kontrolujesz wagę, żeby na przestrzeni dłuższego czasu widzieć tendencję, czy waga regularnie rośnie, trzyma wartość, czy maleje. Podobnie jest z takimi urządzeniami. Jeśli widzisz, że codziennie robisz np. 8-10 tysięcy kroków, a nagle jest ich dużo mniej, to z pewnością dojdziesz do wniosku, że warto się trochę więcej poruszać, żeby podnieść aktywność swojego dnia. Pamiętaj, że wyniki są zawsze szacunkowe, ale i tak dostarczają ci wiele informacji na temat twojej aktywności i nawyków. Nie zapominaj też, że technologia rozwija się z zawrotną prędkością. 

Obsesyjne podejście do liczb

Tak, jak we wszystkim, i tu trzeba zachować umiar. Urządzenia do pomiarów są super, ale pod warunkiem, że mamy do tego zdrowe podejście i nie żyjemy liczbami każdego dnia, nie uzależniamy od nich wszystkich swoich codziennych decyzji. Urządzenia mają być pomocne, mają dostarczać nieco rozrywki do naszych treningów, a nie sprawiać, że stajemy się sfrustrowani. 

Co dalej?

Jak się dobrze rozejrzysz, to znajdziesz aplikacje nie tylko do pomiaru tętna, przebiegniętych kilometrów czy przebytych kroków. Są także takie, które przypomną ci o regularnym piciu wody, zmierzą jakość twojego snu, zmierzą ile czasu marnujesz na zabawy telefonem i wiele, wiele innych. I teraz najważniejsze - to, czy poprawią one jakość twojego życia, zwiększą twoją aktywność, nie zależy od nich, ale tylko i wyłącznie od ciebie. Urządzenia i aplikacje mogą cię zmotywować, zwiększyć świadomość na temat tego, jak spędzasz czas, jakie robisz postępy treningowe, ale niczego nie zrobią za ciebie.