W kwestii mojego koloru włosów, to mi samej było ciężko się do nich przyzwyczaić. Minął tydzień, a nadal co któreś zerknięcie w lustro i wydaje mi się, że mnie powaliło
Blond jasny też wchodził kiedyś tam w grę, ale byłabym zbyt mdła

a przy rudym mam mega intesywne oczy

a co najśmieszniejsze jednego dnia niebieskie a drugiego zielone
No ale moi drodzy, to
dziennik treningowy a nie modowy czy fryzjerski
_______________________________
13 tygodni zostało do MP
Oczywiście zaczynam fiksować, że to głupi pomysł żeby startować.... Mimo, że forma jest zdecydowanie do przodu, to po prostu jak sobie pomyślę ile mam na głowie rzeczy obecnie, jaki rozpieprz odnośnie miski czy treningów, to widzę wszystko w czarnych barwach....
Po prostu za dużo wzięłam na głowę, z jednej strony bardzo się cieszę, że cały czas coś się dzieje i mam tyle zajęć, treningów itp.
Ale człowiek zwyczajnie potrzebuję mieć czasem chwilę dla siebie czy bliskich, a nie ciągła gonitwa i bieganie i bycie 5 min spóźnionym wszędzie
Dodatkowo najwyższa pora byłaby włączyć pozowanie do rutyny treningowej

A nie ma fizycznie kiedy....
Mam ogromną nadzieję, że od marca (kiedy już nie będę mieć dwóch etatów) ten czas się znajdzie, ale boję się że w ten czas wcisnę oczywiście milion innych rzeczy.
A jest tyle spraw do załatwienia w związku z zawodami
Dziś jestem na siłowni jeszcze na dyżurze, ale tylko niedziela, ale wstanie rano było wyzwaniem...
Nie pamiętam kiedy nie musiałam nastawiac budzika w weekend. A najwyższa pora trochę odpocząć i zadbać o siebie, bo niestety kryzys fizyczny powoduje później takie, a nie inne jazdy, jakie macie możliwośc przeczytać powyżej
ale to tylko dlatego, że mam chwilę żeby o tym pomyślec i napisać
Ale poza tym na codzień jestem uśmiechnięta i radosna, bo mimo, że padam na cyce to cieszę się, że tyle się dzieje.
Pomarudzę, zacisnę zęby i lecę dalej!!!
Zdjęć bieżących nie ma, bo nie ma czasu ich zrobić
