nie no, cudów nie ma - jeśli dostarczasz więcej kcal niż spalasz, tyjesz, jeśli mniej - chudniesz. To czysta matematyka i tu nie ma prawa nic się zmienić. Wyjątki od tej reguły to zaburzenia metaboliczne, np przy niedoczynności tarczycy organizm spala o wiele mniej kalorii, temperatura ciała się obniża i w praktyce zamiast dziennie spalać 2000, spalamy powiedzmy tysiąc. Podobnie przy przetrenowaniu albo nadmiernym głodzeniu organizmu. Jeśli ten gość o którym mówisz jadł nawet 3000 kcal dziennie przy "normalnym" zapotrzebowaniu 2000, ale aerobami spalał 1500, to i tak miał 500 na minusie i powoli tracił wagę. Nie ma tu sensu nic wyliczać "ile mogę mieć", po prostu przez 2-3 tygodnie zapisuj każdą kalorię oraz codziennie wagę, z tego będziesz mógł mniej więcej policzyć czy tyjesz, czy chudniesz. I nie zapomnij, że mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.
Bzdury czytałeś o tym zapotrzebowaniu białko / tłuszcz / węgle, to co wyczytałeś to dieta będące przepisem na zawał, raka alb o cukrzycę. Każdy Polak tak je, w efekcie masz np 50% szansy ze w ciągu życia zachorujesz na raka. A tylko dlatego jest tak NISKA, że prawdopodobnie umrzesz na zawał zanim się tego raka doczekasz, statystycznie dzięki takiej diecie jaką przytoczyłeś już w wieku 40 lat masz 50% szansę na zaawansowaną chorobę serca.
Bzdury czytałeś o tym zapotrzebowaniu białko / tłuszcz / węgle, to co wyczytałeś to dieta będące przepisem na zawał, raka alb o cukrzycę. Każdy Polak tak je, w efekcie masz np 50% szansy ze w ciągu życia zachorujesz na raka. A tylko dlatego jest tak NISKA, że prawdopodobnie umrzesz na zawał zanim się tego raka doczekasz, statystycznie dzięki takiej diecie jaką przytoczyłeś już w wieku 40 lat masz 50% szansę na zaawansowaną chorobę serca.
Nigdy nie myśl o drugim miejscu.
VEGE POWER!