Szacuny
2605
Napisanych postów
13588
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
469238
Aaa no to chyba ze tak, może rzeczywiście jest jak mówisz
Wracając do tematu mam nadzieję, ze mnie ton samo przejdzie tak jak to bylo rok temu. Dzisiaj zmierzę ciśnienie i zobaczymy czy coś jest nie tak, a póki co będę się ratował jakimiś przeciwbólowymi przed treningiem - wiem doskonale ze to nie sposób, ale inaczej nie dam rady
tym razem zapobiegawczo dałem Metafen przed treningiem i obyło się bez żadnego bólu, jedynie po skończeniu ostatniego regresu na skosie przez chwilę poczułem, że coś jest nie tak, ale moment przeszło
trening bardzo udany, klatka fajnie się nabiła, szczególnie seria łączona dała popalić mimo niewielkiego ciężaru, potem rozpiętki na bramie już totalnie dobiły cyce barki i triceps również ok, wszystko oczywiście ze sporym zapasem, powoli będę się rozkręcał
udany trening, ciężary póki co bardzo lekkie, ale tak właśnie miało być na początku, żadnego bólu głowy też nie było co cieszy, może przy ostatnich seriach siadów, ale to minimalny i tak
nie chce ciągle pisać, że coś u mnie nie tak, bo jak nie ta nieszczęsna klatka wcześniej, tak teraz te bóle głowy iitp ale jednak napisze, bo już 2 tydzień sie to ciągnie
przy tych siadach, które robiłem do konkursu Treca już po kilku ruchach coś mocno naciągnąłem w lewym przedramieniu - nawet to widać na filmiku, bo od razu poszerzyłem mocno chwyt, nie pisałem nic o tym wcześniej, bo myślałem, że przejdzie, no ale niestety się myliłem ból nie występuje przy żadnym innym ćwiczeniu tylko właśnie przy siadach, czym węższy rozstaw rąk na gryfie i czym niżej umiejscawiam sztangę tym ból jest większy
byłem już na 2 wizytach u fizjo, mam tak pospinane całe przedramiona, że dosłownie tam płakałem jest już znacznie lepiej, ale jednak przy siadach ten ból dalej występuje (wcześniej przy większości ruchów był odczuwalny, gdy zaciskałem pięść, rotowałem nadgarstek itp. )
Szacuny
2605
Napisanych postów
13588
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
469238
To zupełnie inna kwestia, ostatnio ból przy ciągach był nieznośny, a wczoraj przy siadach juz było ok z tym, ze przed treningiem dałem mocny lek przeciwbólowy.
Dodam, ze dzisiaj w nocy obudził mnie jakiś koszmar, a bania tak napyerdalala jak właśnie przy ciężkim wysiłku, także naprawde nie za ciekawie. Dodam, że ciśnienie mam w normie. Może maja tutaj tez jakiś wpływ uwarunkowania genetyczne, bo moja mama ma często takie silne bóle migrenowe, albo to rzeczywiście wina boldka chociaż tak jak mówię raczej wątpię, bo rok temu przez okres ok 2tyg było identycznie i po prostu samo przeszło.
Szacuny
2605
Napisanych postów
13588
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
469238
Nie, nie nie też nic z tych rzeczy. Taki pierwszy silny ból mialem po siadach do konkursu i utrzymuje się to do teraz przy większym wysiłku, raz ból byl tak silny, że prawie zwymiotowałem takze możecie sobie wyobrazić jakie to bylo uczucie.
Tak jak mówię liczę na to ze przejdzie, jak dalej tak będzie przez kolejny tydzień to pójdę do lekarza. Póki co calkowicie odstawiłem energetyki i pre, a także mocno ograniczyłem kawę.
Szacuny
2605
Napisanych postów
13588
Wiek
30 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
469238
dzisiaj odpoczywam, wpadły dodatkowo dwa pączki, ale dodam, że były domowej roboty z nadzieniem różanym, no dosłownie poezja, nie mogłem odmówić
i w zasadzie było to pierwsze odstępstwo od michy w tym roku, w weekend planowałem z tej okazji dać jakiegoś cheata, bo 8tyg czysto lecimy ( 6tyg redu + tydzień roztrenowania i teraz tydzień masy ) nie licząc tych dwóch pączków, ale zobaczymy czy Przemek da zielone światło
Zmieniony przez - erwinoos w dniu 2017-02-23 19:57:31
dzisiaj już trening bez jakiegokolwiek bólu głowy co mnie mocno cieszy, bo mogłem się odpowiednio skupić na tym co najważniejsze pompa była świetna, już po paru dniach na wyższych węglach czuję, że organizm inaczej funkcjonuje, do tego motywacji od groma,
powoli będę się rozkręcał, bo wiadomo, że na starcie wszystko robię ze sporym zapasem, a i lekkie celowanie było przy niektórych ćwiczeniach, nie zawsze udane
pod spodem podrzucam jedno z nowych ćwiczeń w tym planie, angażujace tylni akton barków, podesłałem Przemkowi do oceny, wrzucam i tutaj
i generalnie czuję, że waga na przestrzeni tych paru dni sporo skoczyła sporo do góry jutro sprawdzę dokładnie, podbitka kcal była spora, myślę, że Przemek wie jak to odpowiednio rozegrać, bo ostatnio po redukcji też podbijaliśmy grubo i dobrze to wyszło, bo jak widać po 6tyg redu udało się zejść małym kosztem do przyzwoitego bfu
Szacuny
122
Napisanych postów
3792
Wiek
34 lat
Na forum
16 lat
Przeczytanych tematów
73255
Jak wioslujesz polsztanga ? Masz sztange między nogami czy prostopadle ?
Bo mi przy 45 kg już puszczał chwyt przy tym 1 ułożeniu. Nawet paski nic nie daja
Zmieniony przez - szaunima w dniu 2017-02-24 20:46:09