prz1993A moim zdaniem za bardzo przeceniane przez niektórych. Ale ja wiem że akurat Ty jesteś ze szkoły rirow i deloadow co 4 tyg, i fanów Głuchowskiego wierzącego w moc jego wynalezionego na nowo koła, więc możemy się tak przekonywać na wzajem
Ja fanem gluchowskiego - weź
Nie jestem fanem RiR ani deloadow tylko doszło do mnie, że w moim przypadku i niektórych to znacznie lepsza opcja niż ciagly zajazd na rir0/RPE 10 - bo progres taki sam, a samopoczucie o wiele lepsze, jak i obolalosc stawów jest w ch** mniejsza niż znacznie była.
Ja do tej pory jednemu rozpisze zajazd na maxa, a inny wiedząc ze jest mega aktywna osoba poza siłownia lepiej sprawdzi się to.
No Przemek - jak wyglada Twój dzień, a jak chociażby mój?
Ty robisz trening i siedzisz w domu. Czasem gdzieś wyjdziesz z Sylwia, a ja robię trening, mam 6-8 personali dziennie na innej silce, spaceruje z panna kiedy się da przez 3-4h, lubię wskoczyć na rower i zrobić 30-50 km
Jestem po prostu bardziej aktywna osoba.
A z tym gluchowskim nie obrażaj - kopiuje typ od innego typa i koło wymyśla na nowo i wciska kit, ze dodając drop seta na prepie w 6 tyg bark się poprawia albo
Tomczuk nogi nagle poprawia na redu (jakbym nie wiedział, ze to koledzy)
Nawet przykład Pawła Trukawki, któremu z noga się stało to co mi z najszerszym. Bolało go a tyrał i j**lo, a może jakby odpoczął to by nie j**lo. Ja miałem to samo z najszerszym. Zamiast odpocząć to jazda dalej i się rozpruł plecak ale bez zerwania.
Ostatnio jakbym nie zrobił deloadu jak mi coś w barku j**lo to pewnie tez by była kupa, a tak problem zażegnany.
Zmieniony przez - Cayek w dniu 2022-05-09 15:41:50