Jest wśród nas wielu ludzi, którzy chcą dotrzeć na szczyt, ale często rezygnują w połowie drogi. Istnieje jednak mnóstwo wojowników, których marzenia i odwaga pokonują przeciwności i torują sobie drogę do sukcesu. Jedną z takich inspirujących postaci jest Yatinder Singh (36 l.) pochodzący z Indii profesjonalny kulturysta. Jego historia dotarcia na sam szczyt jest naprawdę zdumiewająca i jesteśmy pod wrażeniem jego determinacji. Yatinder urodził się w małym miasteczku w Uttar Pradesh Saharanpur w Indiach. Dorastał w domu, w którym mieszkało od 20 do 30 osób. W tamtych czasach Yatinder był bardzo chudym chłopcem.

Ciągła krytyka wpłynęła na jego poczucie własnej wartości. W szkole średniej uprawiał różne sporty - szczególnie biegi na krótkie dystanse i rzut oszczepem. Był też najszybszym sprinterem. Wkrótce jednak przekonał się, że to nie z bieganiem zwiąże swoją przyszłość. Po raz pierwszy zobaczył, jak wygląda siłownia właśnie wtedy. Jednak problem polegał na tym, że juniorzy nie mieli na nią wstępu. Yatinder zaczął więc po cichu zakradać się do siłowni. Nie podobały mu się zasady tam panujące, a inni źle go traktowali. Yatinder wrócił szybko do Saharanpur w 2000 r. i tam, w wieku 16 lat, zaczął trenować i wtedy miał miejsce początek jego kariery kulturystycznej. Pierwszą osobą, która trenowała Yatindera, był Asad Nafiz. W siłowni nie było prądu, a i wszyscy ćwiczyli przy zapalonych świecach po zachodzie słońca. Już po roku intensywnych ćwiczeń Asad poprosił Yatindera o udział w lokalnym konkursie, w którym rywalizowały siłownie. Chociaż Yatinder czuł, że nie jest jeszcze gotowy, trener widział lepiej. Singh zdobył pierwsze miejsce i zapragnął więcej.

Niestety w domu spotkał się z dużą krytyką ze strony jego krewnych, którzy go demotywowali. Mówili mu, że kulturystyka nie ma sensu. Jednak nie liczył się z ich zdaniem. Chciał wejść na większą scenę, by zostać profesjonalnym kulturystą. Do 2004 roku Yatinder Singh stał się znany w kraju. To co wyróżniało go spośród innych to doskonała symetria. Zwrócił uwagę prezesa IBBF (Indian Body Building Federation), od którego dostał specjalne odznaczenie. Patrząc na jego potencjał i rozwój, prezes wkrótce poprosił Yatinderam, aby przygotował się do konkursu Mr. Asia 2005, który odbywał się na Sri Lance. Jednak to, co się wydarzyło niedługo później, sprawiło, że całe jego wywróciło się do góry nogami...

Podczas przygotowań do wcześniej wspomnianych zawodów, ćwiczył wiele godzin, codziennie, nawet w weekendy. Pewnego wieczoru potrzebował asekuracji w przysiadzie i poprosił młodego chłopaka ćwiczącego w pobliżu, aby przyszedł i mu pomógł (nie było nikogo z silniejszej ekipy). Niestety młody nie dał rady przy asekuracji, a Yatinder nie mógł wstać. Co więcej, chłopak stracił równowagę i upadł na Yatindera, który stracił przytomność. Kulturysta obudził się w szpitalu z uszkodzonym kręgosłupem. Pęknięte kręgi spowodowały uraz nerwów i był miał sparaliżowaną prawą rękę i nogę o ok. 30 %. Podczas rehabilitacji Yatinder zadawał lekarzom tylko jedno pytanie: „Kiedy mogę zacząć ponownie ćwiczyć?” Lekarze byli zdania, że ​​przy tak dużym urazie, byłoby cudem, gdyby udało mu się chodzić. Ich zdaniem był to koniec jego kariery kulturystycznej. Przez następne 6 miesięcy, był przykuty do wózka inwalidzkiego i wpadł w depresję. Chciał po prostu ponownie wejść na siłownię i robić to, co było dla niego sensem życia. Jednak wydawało się to odległym marzeniem. Z powodu tego strasznego incydentu Yatinder musiał trzymać się z dala od kulturystyki przez następne 3 lata.

Powoli i stopniowo zaczął znowu chodzić. Doradzono mu, aby założył własną siłownię i pomagał uzyskać formę innym. Jego siłownia „Otwo Gym and Spa” stała się to wielkim hitem i była najlepsza w Gurgaon. Ten sukces sprawił, że stał się stabilny finansowo, wziął ślub i powoli wracał do zdrowia i formy. W 2010 r. Yatinder ponownie wszedł na scenę. Zdobył 7 mistrzostw, takich jak tytuł Mr. UP, Mr. North India, tytuł Senior Mr. India.

Jednak już jako mąż i ojciec, powiedział, że nie chciał, aby jego rodzina cierpiała z powodu jego pasji. Dlatego zaczął skupiać się na trenowaniu innych. Jednak ciągle czuł, że czegoś brakuje w jego życiu. W 2014 roku zdecydował się na ponowne starty i zdobył czwarte miejsce na Mistrzostwach Świata a rok później srebro na Mistrzostwach w Tajlandii. Yatinder wspomina, że ​​był to najbardziej satysfakcjonujący moment w jego życiu. Kiedy podczas ceremonii wręczenia nagród miał w ręku flagę narodową i miał łzy w oczach.

Yatinder to legenda dla całego narodu w Indiach, gdzie większość wciąż uważa, że ​​kulturystyka nie jest dyscypliną, w której warto walczyć. Stale spotyka ludzi, którzy uważają, że tylko niedouczeni i niezdolni do pracy ludzie decydują się na taką ścieżkę życiową. Jednak Yatinder na przekór wszystkim stał się wykwalifikowanym trenerem fitness i wykładowcą, a także mistrzem międzynarodowej sławy. Chce, żeby ludzie wiedzieli, jak trudno jest zostać kulturystą. Szacun!