Szacuny
9
Napisanych postów
37
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
134
Ja raz użyłem gazu na psie który nie był uwiązany i szczekał i do mnie podleciał warcząc jako ze miałem przy sobie to nie czekałem aż się rzuci na mnie czy coś więc od razu dostał bułe na pysk z foxa. Efekt był taki że uciekł skamląc i potem widziałem jak tarza się w trawie i wyciera nos o ziemie :D
Szacuny
9
Napisanych postów
37
Na forum
11 lat
Przeczytanych tematów
134
To był zielony FOX. Daje rade wystarczy powąchać oparów tego gazu i już mocno drapie w gardło i wywołuje kaszel. A co dopiero jak ktoś ci walnie tym prosto na twarz. Oczywiście mówie o wersji stożkowej bo taką miałem. Dysza w tym gazie jest niesamowita wyrzuca potężną ilość na sekunde i właśnie o to chodzi! NIe robić próbnych psiknięć! Nawet w dużym foksie wystarczy nacisnąć na spust 4 razy i pół puszki już nie ma.
Myślę właśnie żeby go znowu kopić. Sporo kosztuje ale myślę że warto. Strumień do mnie jakoś nie przemawia. Ciężko będzie trafić a ze stożka leci taka chmura że koleś na bank dostanie. Jeszcze na wdechu to łądnie go zadusi. Na pewno odpuści. Nie ma kozaka który przetrzyma bez oddechu.
Szacuny
490
Napisanych postów
1049
Wiek
46 lat
Na forum
10 lat
Przeczytanych tematów
18754
Jest drogi, ale ja też mam m. in. Foxa. Nie ma sensu nosić czegoś co nie podziała. Zgadzam się co do próbnych psiknięć, nie ma sensu. Pamiętam moje wielkie zdziwienie jednym z pierwszych gazów jakie miałem force 80. Trzy strzały i duża puszka prawie pusta.
Szacuny
490
Napisanych postów
1049
Wiek
46 lat
Na forum
10 lat
Przeczytanych tematów
18754
Warto mieć jeden strumień na szczególne okoliczności. Czasem wiatr np. na plaży albo polu jest tak silny że zwieje najlepszą chmurę. Tudzież winda i ciasne pomieszczenia - tam też lepszy strumień.