Zyciowke bil szary i jego kolega, Mariusz, szary nam nieco odpadl na koniec, ale zrobil wynik, a Mariusz cisnal rowno do konca ze mna i tez zrobil zyciowke. Wielka dla mnie satysfakcja - widziec czyjas radosc i miec w niej malenki udzial.
Jednoczesnie musze sprostowac nieco, bo sie z tego biegu wylania obraz jakbym sobie pobiegl jakas zabawe biegowa ;) Bylo ciezko, nie bylo obijania sie a brak
treningow dal mi sie we znaki. Roznica miedzy najszybszymi biegami byla tylko taka, ze nie pojechalem na 100%, nie wszedlem w dlug tlenowy za wyjatkiem podbiegow - i mialem zapas tych 15-10 w zaleznosci od miejsca na trasie uderzen. Czy to by wystarczylo by pobiec 20 sekund na kilometrze szybciej ? Wcale nie jestem przekonany, nie czuje sie w tej chwili na lamanie 40 minut. Mam szacunek dla tego dystansu i jednoczesnie dystans do siebie - to nie byla zabawa, nie 100%, ale nie spacerek. Wklejam Wam szczegolowa telemetryke, jak widzicie staralem sie pobiec bardzo rowno by chlopakow nie szarpac - na podbiegach odrobinke zwalnialem, z gorki puszczalem sie mocniej. Mysle ze za mocno zwolnilem na swietojanskiej - to ten dlugi podbieg w drugiej czesci trasy, ale nie chcialem zakwasic chlopakow - moglismy tam zerwac z 30 sekund. Finisz tez nie poszedl na maksa - moge konczyc na 186 bpm - ale nie chcialem uciekac sam, chcialem puscic moich przodem i widziec jak sie ciesza. Zdecydowanie jednym z moich marzen stalo sie poprowadzenie grupy w maratonie jako pacemaker, mysle ze zalatwie sobie te fuche na Poznan Marathon 2017 ;)
Jestem juz w domu, w Dusseldorfie. Sam.. Poj**alo sie znow, musialem Chuda zostawic pod opieka lekarzy. Zycie bardzo stara sie ostatnio cos nam udowodnic, ale my sie nie damy. Nigdy sie nie poddawajcie ;)
Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2015-11-12 19:42:52