przede wszystkim to za spalenie tłuszczu odpowiada dieta przeprowadzona w trakcie przygotowań. dla tego okres redukcji przeprowadza się od 12 do 8 tygodni (wszystko zależy od tłuszczu pod skórnego). Tak na prawdę to najlepiej by forme mieć 2 tygodnie przed zawodami. Pod koniec jesteś tak wyczerpany ze ciężko jest co kol wiek zmienić. Tłuszczu teraz już dużo nie spalisz.
przy ładowaniu jedyne co, to można pozbyć się nadmiaru wody. Niestety jest to metoda na tyle nie bezpieczna ze rzadko wychodzi. Często można przesadzić z iloscią i wyjść podlanym, lub nienaładowanym.
https://www.sfd.pl/!!!_Porady_żywieniowe_przed_zawodami_!!!!-t145257.html tutaj masz opisane wszystko bardzo dokładnie.
Osobiście nie robię takich manipulacji. Jestem zwolennikiem robienie formy na 2 lub nawet 3 tygodnie przed. Później zwiększam ilość węgli by się podładować (ale to minimalnie). W ostatnim tygodniu pije dużo wody, aż do 24h przed startem. Później gwałtownie ograniczam. Węglowodany delikatne obcinam od wtorku (by ułatwić zejście wody) mimo to i tak zostaje pełny, bo to nie była duża ilość ( w końcu formę już mam). Sodu używam do wtorku, w środę zero. Oczywiście minimalna ilość jest potrzebna, ale mamy ją w produktach spożywczych. Po wadze jem troszkę więcej, wracam do ilości przed obcięcia.
boje się jakich więcej manipulacji, szkoda mi mojej ciężkiej pracy. Bardzo doświadczeni zawodnicy radzą sobie z tym spokojnie, po poznali swoje reakcje. Ale oni startują kilka lat, a na mnie działa dobrze to co robie, więc nie będę zmieniał.
rozumiem ze to będzie start w sopocie ? Mam nadzieje ze Ci się uda ! :) chyba też będę tam (jako kibic) więć zobaczę efekty twojej ciężkiej pracy :)
pozdrawiam !