DamashiWynik super i faktycznie z takimi rozmiarami!!! Jak tu się do kenijczyków porównywać!! Gratulacje!!!
Dziekuje :) Wbrew pozorom sylwetka robi sie juz bardziej aerodynamiczna, tylko na razie nie ma okazji pokazac ;)
Ronin78Na żadnym z dotychczasowych filmików czy zdjęć nie było u Ciebie widać zmęczenia w takiej skali jak tu. Po IM zmęczenie jest zupełnie inne - (długodystansowe etc.) tutaj jeden długi 10km interwał i widać że dałeś z siebie 100% albo i lepiej.
I chyba nigdy nie bylem tak wykonczony kondycyjnie. Co innego zajazd miesni, co innego serca. Tak jak pisalem bieganie na 10 km boli bardzo, gdy wklada sie maksimum. Ale z drugiej strony, jest wdzieczne, odplaca za ciezka prace, i ciagle chce sie wiecej.. Juz planuje jak przebiegam zime, by na wiosne biegac w 39 minut ;)
MadcatDla sportowca do utrzymania motywacji przegrane (jezeli można to tak nazwać w tym przypadku) są cenniejsze niż wygrane. Jak wygrasz to zawsze jest ryzyko, ze pojawi sie spełnienie i trzeba szukac nowej dyscypliny albo traktowac wszystko na luzie. Mysle zreszta, ze przy twoich treningach możesz spokojnie przejsc do kategorii pro.
Masz racje, kiedys myslalem ze bede zawsze tylko sie bawil, ale teraz powoli swita my mysl, by kiedys cos gdzies wygrac, stanac na podium.. oczywiscie nie mam na mysli zawodow open - ale grupe wiekowa. Motywacji mam na kilka lat, zaczne sie o nia martwic, jak pojade na Hawaje ;)
Gwid
czekam na relacje z Hawajów
Jesli bedziesz na forum w roku 2018.. kto wie ;) Moze sie obaj doczekamy ;)
LejjlaNo proszę Pana, to się nazywa ładny start

A na filmie widać, że maks to maks. Ogromne gratulację !!
Dziekuje, musze rownac do Was, dziewczyn :) Powiedzial mi niedawno ktos, ze gdyby do mojej zawzietosci dodac jeszcze troszke dziewczynskiej sportowej zlosci, bylaby szansa na dobre wyniki ;)
CrossArmyMarcin napiłeś się tej wody w końcu?
Takie filmiki spontaniczne są najlepsze, nie ma co się czepiać, najlepiej pokazuja atmosferę biegów. Aż mi się zachciało polecieć w jakimś biegu masowym. Gratulacje Marcin, pobiegłeś i wziąłeś co Twoje, cudów nie ma, jak cieżko pracowałeś to widać jak na dłoni
Nie napilem sie ;) Wypilem piwko bezalko, a w domu 3 juz klasyczne z pepsi maks, pol na pol, bo takie lubie ;) Masowka ma swoje prawa i urok, na 6 km bylem bliski smierci, na 8 tylko przeklinalem ze nie moge szybciej bo ciasno, na 10 byla euforia. Boli dzis, ale to bez znaczenia. Nie czulem sie dobrze i pewnie, wiec mentalnie wmawialem sobie to co piszesz - ze mi sie zwyczajnie nalezy.. Duzo pokory znow sie nauczylem, i znow lepiej rozumiem i bardziej szanuje kazdego, za kazdy wynik, za kazda probe walki z soba, ciezarem, czasem, nie wazne. Chce sie zyc, gdy ma sie po co, a poza rodzina, praca - sport jest kolejnym swietnym powodem. Znamy sie troche, wiele pisalem o przeszlosci, nie ma za bardzo z czym sie krygowac. Kokaina nie daje takiego p******niecia jak ostatnie metry przed meta i caly czas juz po zawodach. Trzeba zyc, by tego doswiadczac wciaz, jeszcze i jeszcze. A gdy do tego spotykasz na trasach, na zawodach ludzi, ktorych lubisz - nie mozna miec nic wiecej.
Poniedzialek, lizanie ran. Dzis nieco bola nogi, rano lekko je rozplywalem. Pozniej lekka silownia - intensywnie ale krotko, 5 obwodow z wyciskaniem lezac i stojac, podciaganiem i T2B. Smieje sie ze triathlonista jest napedzany na 4 konczyny, dzis oszczedzalem naped dolny, ale dalem popalic gornemu / przedniemu ;)
Zdjec z biegu chyba wiecej nie bedzie. Za pakiet zaplacilem 13 auro, a za zdjecia wolaja sobie 7 euro za sztuke. A poszli :) Z przekory nie zaplace. Jedno z okolic konca petli, wyciete z filmu Chudej, slabej jakosci. Serdecznie dziekuje wszystkim, ktorych nie zacytowalem za dobre slowa. Moja proznosc zostala zaspokojona, wiec daje Wam slowo, ze bedzie 100% w kolejnych startach, a na ile to pozwoli, to juz czas pokaze :)
Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2015-03-23 19:43:22