SFD - po prostu najlepsze ceny! RABATY DO 90%
SFD.pl - Sportowe Forum Dyskusyjne Forum

"DT Xzaar. Triathlon, cel Double IronMan 2017"

temat działu:

Po 35 roku życia

słowa kluczowe: , , ,

Ilość wyświetleń tematu: 854179

Nowy temat Wyślij odpowiedź
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 21 Napisanych postów 1872 Wiek 38 lat Na forum 13 lat Przeczytanych tematów 19375
3:30!!!! No toś dorypał! Gratulacje! Przepotwornie wiele Cię to kosztowało, sedrucho poniosło. A teraz zasłużony wypoczynek

Szacun

Kontuzja kontuzją kontuzję pogania...

...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 274 Napisanych postów 4714 Wiek 56 lat Na forum 12 lat Przeczytanych tematów 69540
Brawo dałeś ognia.
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52115 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
Twardy gość
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 549 Napisanych postów 7987 Wiek 49 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 99207
Opowiem Wam jak to bylo, ale pewnie jutro.. Poki co spamuje zdjeciami prywatnymi i filmem z finiszu - by Chuda - komentarz jak zwykle niezawodny. Dla wyjasnienia - Chuda widziala jak kustykam ( na 40 km na punkcie medycznym chcieli mnie zdjac z trasy - opowiem pozniej - ale byla niemal wojna ) stad jej emocjonalne podejscie. Telemetryka pozniej, filmy i zdjecia oficjalne tez. Moi koledzy w Warszawie i Hamburgu dobiegli w komplecie, zdaje sie ze wszyscy z zyciowkami ! Dobry dzien.. Ps. na mecie wygladam marnie, ale poryczalem sie nie ze zmeczenia, ale ze zlosci - te 2 minuty powinienem dzis nosem wciagnac, tylko ze mnie zlamala ta sucz kulejaca.. Oczywiscie zmeczony tez bylem, smiertelnie, ale to tylko zmeczenie :)














Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2015-04-26 15:53:26

Aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/_DT_Xzaar._Triathlon,_cel_Double_IronMan_2017_-t1018057-s340.html

Cele 2016:

1. Sieraków Triathlon dystans 1/4 IM - http://triathlonsierakow.pl - 28.05.2016 - 02:34:12
2. Challenge Venice dystans IM - http://www.challenge-family.com/challenge-venice/ - 05.06.2016 11:47:48
3. Challenge Poznań ME dystans IM - http://challenge-poznan.pl - 24.07.2016 11:35:22
4. Ironman 70.3 Gdynia - http://ironmangdynia.pl/pl/ - 07.08.2016

...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 11207 Napisanych postów 52115 Wiek 33 lat Na forum 26 lat Przeczytanych tematów 57816
jesteś wielki człowieku !
Full szacun i pokłony
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 494 Napisanych postów 3983 Wiek 44 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 51950
Krotko: Marcin wymiatasz szacun
...
Napisał(a)
Początkujący
Szacuny 3 Napisanych postów 75 Wiek 36 lat Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 2979
Gratulacje ! jesteś wielki !
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 549 Napisanych postów 7987 Wiek 49 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 99207
Bardzo dziekuje, Wam wszystkim. To co obiecalem, bo i tak nie zasne..

Mialem sie przespac, ale nic z tego – emocje, skurcze, obolale miesnie, te sprawy – napisze wiec na goraco i bedzie z glowy. Tym raziem opowiesc raczej krotka, bo ile razy mozna sie rozwodzic nad tym samym tématem.. Jak pisalem Wam rano wstalem dzis rzeski, wyspany i.. niemal zdrowy ;) Adrenalina i sila rozwiazaly chwilowo problémy bolu biodra i stopy.

Lekkie sniadanie po 6, spacer, autem do firmy, przesiadka na tramwaj i bylem w strefie startu przed 8 – godzina zapasu. Dosc chlodno, wiec spedzilem te godzinke na spacerach z Chuda – uderzajaca byla kameralnosc imprezy – 3000 biegaczy maratonskich, po 400000 w Paryzu nie robi wrazenia. Organizacja niemiecka – kibelkow chyba tyle co biegaczy ;) Tak to spokojnie uplynelo mi oczekiwanie na start.

Poniewaz niesiony euforia poczulem sie dobrze - postanowilem ze ide po wszystko albo nic - lece na okolice 3:28 - 3:29 - w ten sposob ze do 37 km pobiegne na zlamanie 3:30 - a pozniej jak los da - albo ognien i cos urwe, albo walka o zycie i utrzymanie tempa. Wyszla walka - biodro mnie zdradzilo na 36 km - ale moja porazka to nie jest wina biodra, tylko moja. Po sredniej widac, ze mialem zapas na obrone tego 3:30 - ale po pierwsze - nadrobilem zbyt wiele metrow - dolozylem sobie ponad pol kilometra na zbiegach do kibicow i bitwie z medykiem - 500 metrow to dwie i pol minuty - a dwa, dalem sie psychicznie zlamac tej przygodzie i nie zebralem sie juz do biegu ponizej 5 minut.

Oczekiwanie na start spokojne, start bez emocji – chwilka i juz biegne – moja strata na starcie brutto to nawet nie minutka – ale malutki marathon ;) Poczatek luzny, bez tloku i deptania, spokonie. Zalozenie – lece cokolwiek ponizej 5 min/km i ciesze sie tym, ze biegne. Finalnie okaze sie ze to tempo wcale nie bylo dla mnie luzne – pewnie odbil sie brak treningu biegowego w ostatnich tygodniach – i bieg zamkne ze srednia Hr 160 – nie malo, ale zadne to wytlumaczenie, bylem przygotowany na bieg na sredniej 165 przez caly dystans. Poczatkowo planowalem pobiec kawalek za zajacami na 3:30 ale rwali tempo koszmarnie – wolalem wlasne rowne. Na 8 km ja luzno – a przy trasie zona i przyjaciele. Zbieg, pozowanie, piatki, ustawka – widzimy sie na 20 km. Biore od nich wode – nie bede tracil czasu w korkach na stolach z piciem. Zelazna rezerwe mam na pasie – 200 ml. Mam tez dwa zele ktore zjem na 20 I 30 km, mam telefon, ktorego nie wyjme, podobnie jak ipoda i sluchawki. Bede sie do samej mety rozkoszowal odglosami maratonu. Odglosy sa.. petarda ! Ogrom kibicow, prywatnych punktow kibicowania – wcale nie gorszych od tych zorganizowanych przez Metro – setki malutkich piatek do przybicia. Korzystam, bo to ostatni raz. Jeszcze nie rycze ☺

Biegniemy raz plasko, raz w gore, raz w dol. Myslalem ze mam tu plasko, a okazuje sie ze suma podbiegow dosc zacna wyszla – ale nam to nie robi. Mamy chmury, chlodno, malo wieje jak na NRW – jest super. Tempo trzymam grzecznie, biodro nie boli – boli zbita pieta, ale to nic takiego. Dobiegam na 20 km – jest Chuda z ekipa, a ja trzymam sie niezle. Biore kolejna wode, pozuje, piatki, ustawka – widzimy sie na 34 km i lece dalej. Nie rycze ☺

Nie rozmawiam z zawodnikami niemal wcale, moze mnie nie lubia za koszulke, a moze juz im ciezko – mnie robi sie ciezko ale pogadalbym. Dogania mnie rodak – ciesze sie, ale on tylko chce sie przywitac, przeliczyl sie i nie wytrzyma mojego tempa. Na chyba 26 km robi mi sie niewyraznie, musze sie koncentrowac by nie zwalniac, i miesnie jakos pobolewaja, i ciezej jakos z wiatrem sie zmagac.. Zbieram sie na 25 km – teraz biegne za siebie i za moje sponsorki, jest latwiej. Byle do 34 – do mojej zony i kibcow. Pierwszy raz noga puszcza mi kolo 33 km – zle staje na zakrecie, zabolalo, ale nie ma tragedii. Niestety gdy mijam moja ekipe cos znow zabolalo i zaczynam kulec, widze panike w oczach zony, tylko czekam gdy kazde mi zejsc. Nie kazala. Kazala mi zeby zacisnac i pedzic, wiec biegne, bo pedem tego nie nazwe – ale trzymam tempo. Z moimi zobacze sie na mecie. 36 km – poszlo, nagle nie jestem juz w stanie biec rowno, ale lekko odciazam prawa i jakos idzie, moze dolece. Szybko licze, lekko zwolnie, doturlam sie do 40 km, docisne, uratuje 3:30. Akurat.. Bola juz miesnie i stopy – za to nie bola plecy i brzuch, wiedzialem ze planki I T2B zrobia mi robote, korpus jest mocny. Widze tablice z 40 km i zastanawiam sie, czu uda mi sie zerwac do przyspieszenia..

Na 40 km na wielkim punkcie podbiegl do mnie typ w czerwonej kamizeli i sciagnal mnie za reke na trawnik, wciagnal do namiotu. Bylem w takim k***a szoku, ze dalem sie jak baran na rzez zaprowadzic. Ja pytam co jest, a on ze musi mi pomocy udzielic - ja ze nie potrzebuje - a on ze musi bo to jego obowiazek a ja ledwo biegne tak kustykam. No szok totalny - na szczescie zamiast dac mu w ryja rzucilem - to mnie gon i zwyczajnie spieprzylem z namiotu medycznego. Nie gonil mnie, ale i tak nie mial szans, rwalem ponizej 4 min na km zdrowy jak nigdy ;) Mignela mi tylko tablica 41 km - i zabraklo sil - oczywiscie. Zabraklo, bo musialo, skad mialem miec zapas na sprint po 3 godzinach z okladem biegu – ale tez dlatego, ze spojrzalem na zegarek gdy piknal mi 41 km.. Spojrzalem i wiedzialem, ze by dowiezc do mety 3:29 musialbym zrobic cala koncowke po 4 minuty – stracilem ponad minute na punkcie medycznym. To mnie zwyczajnie zlamalo, nagle biodro zabolalo jakby chcialo zabic, stopy odmowily wspolpracy, a miesnie nog alarmowaly – skurcze na horyzoncie. Poryczalem sie wiec ze zlosci I postanowilem dobiec honorowo – nie zwalniajac ponizej 6 min/km. Oczywiscie plakalem tez z zalu nad wlasna glupota i z tesknoty za maratonem – tam, na 42 km powinienem snuc plany, odgrazac sie, gdzie i kiedy znow zaatakuje zyciowke..

Ostatnie 200 metrow to juz zabawa z kibicami, radosc, euforia. Znow nic nie bolalo, prawie, staralem sie tak biec by na filmie nie bylo widac paralitycznego utykania, ale to nie wyszlo. Dobieglem.

Przebieglem maraton w 3 godziny, 32 minuty i 14 sekund – nie bede kryl ze sie ciesze, ale nie bede kryl ze miesiac temu planowalem szybciej. Sporo.. Jest jak jest. Na razie na rok, dwa, z maratonem sie zegnam. Jesli uda sie jakims cudem zdrowie poprawic, wroce rozprawic sie z kolejna bariera czasowa, ale jesli nie, bede jezdzil kibicowac, bo maraton to sens.

Przezylem kilka ciezkich minut, myslalem wowczas o tych co dobrze mi zycza – dziekuje Wam. Czuje sie bardzo zmeczony I obolaly, pewnie jutro bedzie gorzej, ale gdy ktos zapyta, odpowiem jak zawsze – bylo warto. Gdybym dzis nie stanal na starcie nigdy bym sobie tego nie wybaczyl, pewnie juz nigdy sie tak biegowo nie przygotuje jak teraz. Znow wiele sie o sobie dowiedzialem, szczegolnie o slabszej stronie mojej psychiki – ze ciezko bedzie dzis fizycznie bylo pewnym, ale ze dam sie zaskoczyc przez glowe.. coz, nie spodziewalem sie. Wynik jest zatem lepszy niz sam wystep, ale tego co przezylem, nikt mi nie odbierze ;)









Zmieniony przez - xzaar77 w dniu 2015-04-26 19:13:07

Aktualny dziennik: http://www.sfd.pl/_DT_Xzaar._Triathlon,_cel_Double_IronMan_2017_-t1018057-s340.html

Cele 2016:

1. Sieraków Triathlon dystans 1/4 IM - http://triathlonsierakow.pl - 28.05.2016 - 02:34:12
2. Challenge Venice dystans IM - http://www.challenge-family.com/challenge-venice/ - 05.06.2016 11:47:48
3. Challenge Poznań ME dystans IM - http://challenge-poznan.pl - 24.07.2016 11:35:22
4. Ironman 70.3 Gdynia - http://ironmangdynia.pl/pl/ - 07.08.2016

...
Napisał(a)
Usunięty przez Banan za pkt 7 regulaminu
Początkujący
Szacuny 0 Napisanych postów 8 Na forum 11 lat Przeczytanych tematów 0
...
Napisał(a)
Ekspert
Szacuny 110 Napisanych postów 3897 Wiek 50 lat Na forum 16 lat Przeczytanych tematów 76182
Gratulacje Marcin... międzyczasy i czas końcowy to dla mnie kosmos. Szczególnie, ze biegłeś z kontuzją

Podsumowanie I fazy redukcji: http://www.sfd.pl/Redukcja_ze_105kg__podsumowanie_str._170-t966196-s170.html
Rekordy osobiste w Tri:
1/8 IM: 1h23’30’’: Pszczyna 2014 // 1/4 IM: 2h28’59’’: Radłów 17/07/2016 // 1/2 IM: 4h59'40'Lisbon 2018: IM Kopenhagen 2017: 11h48'
Dystans Olimpijski: 2h32'04’’: 5150 Warszawa 11/06/2017

Potrzebujesz szybkiej i rzetelnej porady z zakresu treningu, dietetyki i suplementacji? Skorzystaj z porad naszych ekspertów!
Nowy temat Wyślij odpowiedź
Poprzedni temat

Dziennik Kuby vol. 2

Następny temat

jak to zrobić

electro
Polecane artykuły