Dzień bez większej historii, jakoś bez apetytu dzisiaj. Rano solidne śniadanie, potem rodzinny obiad.
W ciągu dnia odkurzyłem swój rower i wybrałem się w końcu trochę pojeździć w terenie, a nie na stacjonarnym. Było fajnie; prócz tego, że w połowie zaczęło lać i nagle czułem się, jakby temperatura z +14-15 stopni spadła do minusowej
Dojechałem cały mokry, zmarznięty ale co ważniejsze w bardzo dobrym humorze. Przekonuję się powoli, że chyba czas zainteresować się nowym hobby i zacząć trochę śmigać więcej na rowerze. Jednak raczej chyba poszedłbym w kierunku jakiegoś MTB, jeżdżenie po lasach itp. niż po szosie, bo tutaj nie do końca mam chyba idealne rejony pod to, poza tym większość znajomych, którzy śmigają trochę poważniej na rowerach to właśnie ma takie sprzęty; chociaż niektórzy mają dwa rodzaje, ale to juz maniacy

No i najważniejsze to czas - na jakieś dłuższe wyprawy rowerowe to i tak nie będę mógł sobie pozwolić, niestety nie jest się już młodym kawalerem bez obowiązków i rodziny

Wypad do lasu czy inne tego typu tereny, których mam pełno obok miejsca zamieszkania to znacznie mniej czasochłonna zabawa, no i sama jazda tam będzie na pewno znacznie krótsza.
Tak się zastanawiam ile $$ muszę zainwestować w coś co pozwoli mi się dobrze w to bawić? Do 10 k da radę kupić jakiś przyzwoity rower ze wszystkim co tam potrzebne? Żeby były te pomiary mocy, aby móc jakieś parametry sobie kontrolować, poprawiać je, sprawdzać + ewentualnie czymś typu jakiś lepszy licznik rowerowy, czy jakimś innym gps/pulsometrem/zegarkiem, pewnie też te spd (pedały, buty), domyślam się ,że to wszystko jest skarbonka bez dna
Głównie amatorsko by robić coś nowego, a pewnie z czasem może jakiś wyścig dla początkujących, rok temu w tym całym mazovia mtb wystartowałem na swoim rowerze za 1,5k crossowym

i do dzisiaj wspominam to wydarzenie zaj**iście!
Akurat miałem kupować garmina fenix 5 bodajże, przed samą korona-aferą i odpuściłem z racji zaistaniałej sytuacji, więc korzystam na razie z polara m430, który rok temu kupiłem Reni do biegania, a obecnie nie używa. Jak taki garmin w zupełności mi wystarczy to wliczam go już w te koszty. Oczywiście jak się uda na początek taniej , to czemu nie, wiem od znajomego co ma serwis rowerowy, że potem masę rzeczy można upgrade'ować.
Panowie kolarze coś tutaj pewnie podpowiedzą. Raczej będę chciał kupić wszystko nowe, a nie używane. Pewnie szkoły są różne, ale przynajmniej mając nowe będę miał pewność , ze to nie ma za sobą jakichś przejść, napraw, czy innych ukrytych wad - jak to z autami %)
Muszę korzystać z pomocy znajomych, by cokolwiek kupić, bo się na tym totalnie nie znam

Oczywiście mam nadzieje, że to się z czasem zmieni. Bo w końcu trzeba będzie umieć naprawić jakoś zerwany łańcuch czy kapcia, by nie zostać gdzieś z rowerem 20-30 km od bazy. No i ogólnie lubię się uczyć ;)
Na szczęście mam w swoim gronie, 2 gości co pracują w sklepach z tej branży, mam człowieka co startuje w zawodach + prowadzi swój serwis rowerowy, mam 50-latka co śmiga 2x w roku po tych turnusach treningowych w jakichś Pirenejach i bawi się różnymi sportami od ponad 30 lat, ma na swoim koncie maraton , duathlon, niedawno triathlon , śmiga na szosie i mtb. Do tego jest tutaj na forum sporo osób z pojęciem , więc na pewno opinii i sugestii będzie aż za duzo

ale lepiej mieć tak, niż czytać fora internetowe i tam szukać porad. Dobrze wiem jak to bywa u nas , więc po innych latać nie zamierzam
Potrzebuję jakiegoś nowego hobby. Czuję , że to może dać mi kopa do robienia czegoś fajnego, z pozytywnym nastawieniem. Jednak w ramach rozsądku, oczywiście nie będę w stanie wygospodarować po 2-4 h dziennie na to; dalej będzie to po prostu 4fun i zapewne w okresie wiosenno letnim (chociaż kto wie, czy z czasem nie wskoczy się na trenażer też), nie chcę się już na zawsze zamknąć w strefie siłowni i tylko tego co z nią związane. Powoli mam tego przesyt i czasem wychodzi mi to wszelkimi możliwymi dziurkami
ps. Tak wyglądała dzisiejsza pierwsza jazda w terenie od września bodajże i na rozgrzanie po powrocie i uzupełnie kcal , 2 kieliszki nalewki malinowej i z 12 (a nie 3 jak na zdjeciu

) kawałków ptasiego mleczka
