hmmm, pomyślimy jak się uda dzisiaj - bo póki co, głowa pełna różnych pomysłów , a takze jak to w zyciu bywa ...kiedy planujesz wszystko wczesniej miec dopiete na tip top, to zawsze cos sie zj**ie ;)
we wtorek przyszła nam niekompletna dostawa z sfd, brakuje towaru i zaginal gdzies cały karton, sledztwo na kamerach w magazynie pokazalo,ze towar z sfd wyszedl, wiec kochany dhl (ktory na poczatku wspomnial, ze nie ma tej paczki bo nie byla zeskanowana) dał dupy jak zwykle
teraz czekam na info -bo akurat było tam troche towaru na jutro ..ale jak znam zycie przez swieto moze byc tak ,ze dzisiaj sie nic nie dowiemy, w wielu firmach trwa 'dlugi weekend' przeciez
tak czy siak ,damy sobie radę, ale lekko ciśnienie podnoszą takie momenty
ostatnie 2 dni bez treningu, sroda - była bardzo udana siatkówka, ale wczoraj niestety kolana w stanie opłakanym, ledwo co po cmentarzach dałem radę chodzić, czułem ,ze jest progress w fizjoterapii ale musze sobie dac spokój chwilowo chyba ze skakaniem , moze potrzeba wiecej regeneracji takze , sprobuje chodzic co 2 tygodnie w listopadzie i zobaczę czy bedzie jakas roznica, jezeli nie to pozostanie pewnie tylko zainteresowac sie jakimiś zabiegiem , który miałby na celu poprawiac stan wiezadeł rzepki, a pewnie i tak nic z tym nie zrobię, bo jednak daleki jestem od tego by dac się kroić
pozostanie wiec liczyc ,ze na piachu wiosną / latem nie będzie to aż tak mocno dokuczało
dzisiaj również nie robię treningu, więc jutro wypoczęty mam nadzieje,ze ostro przetyram na ustace klatkę i może jeszcze
barki/łapy
kto chętny na porcję bombshella - by sprawdzić jak to cudo działa, to upominać się też w sklepie , pod ladą rozsypiemy
