Dzisiaj już na poważnie ruszyłem z Ultimate Diet 2.0. Nie mam jeszcze skompletowanych wszystkich supli, ale czekam już na 3 paczki. Na chwilę obecną mam to:
Dieta i trening uległy pewnym modyfikacjom.
Trening depletion - poniedziałek:
A1. Siad tylni:
12x60kg, 12x70kg, 12x75kg, 12x75kg, 12x75kg, 12x65kg, 12x65kg, 12x60kg
A2.
Uginanie nóg w leżeniu:
8 serii po 12 powtórzeń, nie liczyłem sztabek
B1. Wiosłowanie sztangą nachwytem:
12x 60kg, 12x65kg, 12x70kg, 12x65kg, 12x65kg, 12x65, 12x60kg, 12x50kg
B2. Wyciskanie na klatkę na maszynie:
8 serii po 12 powtórzeń, nie liczyłem sztabek
C1. Wyciskanie francuskie leżąc:
12x35kg, 12x25kg, 12x25kg, 12x20kg, 12x20kg, 12x20kg, 12x20kg, 12x20kg
C2. Uginanie ramion ze sztangielkami:
12x13kg, 12x10kg, 12x10kg, 12x10kg, 12x10kg, 12x9kg, 12x9kg, 12x9kg
Na koniec 35min rowerka tętno 130-135bpm.
Ogólnie to niezły hardcore
Zestaw A - na początku luz, od połowy lekkie zawroty głowy i problem ze złapaniem oddechu. Prostowniki dostały po dupie.
Zestaw B - poszło całkiem ok. Wszystkie sztangi były zajęte, więc musiałem klatkę zrobić na maszynie.
Zestaw C - na początku przeliczyłem się i z francuzem i ze sztangielkami. Potem mimo małego ciężaru ostry kat.
Na koniec areo, początek słaby bo nogi jednak były skatowane, ale potem poszło już z górki.