Witam, wszystkich zaciętych na te brzuszki, jestem po drugim dniu i się okazuje,że bolą mnie mięśnie brzucha ( ale to fajnie bo już myślałem, że wogóle ich nie mam pod zwałami tłuszczu, a jak bolą, tz. że są hihihihi). Zrobiłem sobie fotkę w chwili rozpoczęcia i zrobię na koniec, zamieszczę je jak skończę tą mordęgę. Dzieci mają ze mnie polew, żonka jakoś dziwnie na mnie spogląda i puka się w czoło, a ja nic nie pękam. W dniu rozpoczęcia brzuszków w obwodzie miałem 102 cm. nieźle się obżerałem, następnego pomiaru dokonam w 10 dniu. Kurcze najgorzej to z świętami, i Sylwkiem. Mój szwagier kochany już zapowiedział wizytę z wodą ognistą, a my tu w Mazurskich lasach lubimy sobie troszkę..... wypić, no i żonusia goloneczkę przygotuje, ehh, ciężko będzie. Kazdego dnia będę was informował o mojej walce z brzuchami. Acha mam pytanko do znawców, brzunio mam tatusiowe, ale martwią mnie bardzo "boczki", czy to ćwiczenie również pomoże i na to?? Z góry dzięki za pomoc, pozdrawiam wszystkich i się nie dajcie.
Wiecie jaki jest najlepszy sposób na to by się mobilizować
do robienia brzuszków?? A no taki : Wszystkim swoim znajomkom i rodzinie całej o tym powiedzcie, że robicie takie cholerstwo, wszyscy o tym wiedzą, wszyscy Cię oto pytają, głupio przerwać, bo co powiesz że jesteś miękki, nie powiesz więc klniesz na siebie i dymasz brzuchy w jękach i pocie.